593. Randka z Weganką - przemyślenia.

by - 11:05:00 PM

Hej.
Dziś post na który kilka osób czekało.
Jak żyję się z kulinarną wegańską blogerką i jak jest z naszymi randkami. :)

Kilka podstawowych informacji: 
- Dastin zalicza się do osób " wszystko żernych".
- Żyjemy razem ponad 6 lat,od kilku lat nie jem mięsa, a weganką jestem od września 2017roku.
- Razem mieszkamy w Londynie.
- Chodzimy regularnie na randki.
- Nasi znajomi zaliczają się do wszystkich grup: weganie, wegetarianie, wszystkożercy, frutarianie jak i osoby na diecie RAW.
- Miejsce które Wam dziś pokażę do wagamama oraz COSTA.
- Tym postem rozpocznę fajną serię np: " impreza / podróże / wesele z Weganką "

RANDKI
W dużej mierze zależy od tego ile chcemy wydać ( tak przy wspólnym budżecie się na to patrzy - ponieważ można smacznie zjeść za 15£ jak i 100£ ),  czy jest to wyjście w ciągu dnia, na wspólny późny obiad, czy wychodzimy późnym wieczorem i idziemy na imprezę sami lub ze znajomymi.

Dziś to był późno popołudniowy obiad, w środku tygodnia.

wagamama - zupa ramen z makaronem, grzybami i tofu.

Wagamama specjalizuję się w kuchni Chińskiej, i to jest zdecydowanie moja ulubiona kuchnia
( Dastina również ), jadłam tam wiele razy i od kilku miesięcy mają oddzielne menu dla wegan i wegetarian. :)
Lewa strona - Wegetariańska, Prawa - Wegańska = boskie prawda ?
Osobiście uwielbiam Ramen - japońskie danie składające się z rosołu, makaronu i innych składników w zależności od receptury. Ramen do Japonii przywędrował z Chin i różni się od tradycyjnych japońskich zup tym, że zawiera mięso, podczas gdy tradycyjnie w Japonii stosowało się głównie ryby i warzywa. Ramen trafił do Japonii w XIX wieku, jednak popularny stał się po II wojnie światowej. 

Byłam w wielu miejscach, jadłam wiele różnych ramen i zawsze była do wyboru wersja wegańska, po prostu wszystko wychodzi na przeciw " mody na weganizm " - ale ta moda jest chyba fajna ? Dla wegan na 100%.

Gin z Tonikiem i czarownym pieprzem.

 Ciekawostka nr1: wspólny obiad + dwa drinki = 39.40£ + 10% napiwku

Dziś na randkę zaprosił mnie Dastin i to on wybrał miejsce, zawszę jest to miejsce przyjazne weganom, u nas nie ma reguły kto kiedy kogo zaprasza, dwa tygodnie temu to ja zaprosiłam Dastina na burgery i wegańskie ciasta ale wtedy było to w 100% wegańskie miejsce -> Klik <-  i ja takie wybieram, bo jest po prostu łatwiej.

Deser - miętowo czekoladowy koktajl na mleku sojowym.

Na deser COSTA, może to być trochę dziwne, ale rzadko kiedy jadamy desery w restauracjach, ponieważ najzwyczajniej w świecie zawsze w domu jest jakiś deser, przez to ile przepisów przygotowuję ( robię 2 przepisy na słodko w tygodniu - jak tworzę ebook'i to nawet więcej )

Sytuacja w Costa
- Dzień dobry poproszę "Mint Choc Chip" małe i średnie, na mleku sojowym bez bitej śmietany i syropy.
- Barista: Ooo a czemu na sojowym, jakieś alergie ? ( ciekawość rzecz ludzka  :) )
- Ja: jestem weganką, Dastin: A ja po prostu lubię i nie jest tak słodkie. ( moja myśl WOW )
- Barista: Ciekawe, nigdy nie próbowałem, bo ja za mlekiem "zwykłym" nie przepadam, więc spróbuję.

Ciekawostka nr2. Taki koktajl z prawie 500kcal schodzi do niecałych 250kcal ( w oryginalnej wersji jest na mleku 4%, z bitą śmietaną i syropem czekoladowym ). Deser idealny ? Dla mnie tak, uwielbiam miętę i czekoladę. Cena za dwa to niecałe 6£.

Nie wiem czy są w Polsce, ale mam nadzieję bo COSTA jest w Białymstoku, a ja na cały sierpień będę w Białymstoku <3.

Radki Radki bo o tym miał być ten post, zawsze wybieramy miejsca gdzie menu jest wegańskie, jest taka fajna strona: www.happycow.net, wpisujecie miasto i macie do wyboru wiele wiele miejsc, jeżeli umawiam się z przyjaciółmi też są to miejsca wegańskie lub z wegańskiem menu ( ale o przyjaciołach w innym poście - bo chciała bym się ich spytać o to jak to jest wychodzić ze mną na imprezy / spotkania / nocowania / wyjazdy  itp itd ).  W żadne sposób nie przeszkadza mi to że ktoś je przy mnie mięso ( o ile nie jest to surowe/żywe ) to jego sprawa a nie moja, ale wszystko ma swoje granicę.

Może kiedyś Wam napisze posty o tym jak wiele osób nie akceptuję mego weganizmu i wręcz go wyśmiewa, drażni się ze mną, i to nie tylko znajomi a nawet "dalsza" rodzina. Jest taki fajny cytat:

" Jestem w tym wieku , że milczę, gdy ktoś pierdoli głupoty " ;) 

Napiszcie mi w komentarzach czy znacie wegan, jak to jest z nimi gdzieś wychodzić, czy robią tak zwany #veganterror czy są tacy na luzie jak ja, mi jest obojętne czy Ty jesteś wszystkożercą weganką/weganinem, czy jesteś na diecie wegetariańskiej, RAW.. to Twoje życie, przeżyj je na sposób idealny dla Ciebie. Ja mam swoje i będę przeżywać je po swojemu.

Ah i dajcie znać czy byście chętnie poszli do wegańskiej restauracji ( nawet jak nie jesteście weganami )  może spróbować, może z czystej ciekawość? Bardzo chętnie zabieram znajomych do wegańskich miejsc i im to proponuję i w 90% są zachwyceni, a później się dowiaduję że sami często jedzą wegańsko, bo im najzwyczajniej w świecie smakuję.

Na koniec tego wpisu powinnam dodać że u nas w domu je się tylko wegańsko, jeśli chcesz mnie odwiedzić, licz się z tym, ewentualnie zamów sobie jedzenie z restauracji i wyrzuć po sobie śmieci - mój dom moje zasady. Jemy wspólnie to co robię i Wam pokazuję.

Miłego Tygodnia
Pat

17 Komentarze

  1. posiłki ze zdjecia głównego wyglądają super :)
    Ja jestem wegetarianką, wychodząc zjeść ze swoim facetem przeważnie odwiedzamy lokale wszystkożerne, w których jest też przyzwoity wybór wege. W wielu typowo wegańskich lokalach niestety nie jestem w stanie się najeść - za małe porcje i często chyba specjalnie robione tak, żeby było "fit" i niskokalorycznie. dla mnie to jest jeszcze ok, ale partner lubi się solidnie najeść :) jednak wiele wege knajp serwuje pysznosci i sama nieraz do nich zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój mąż też jest wszystkożerny, a ja roślinka i jakoś dajemy radę. Synek też je mięso ale ma fazy, że nie ruszy i mimo lat niecałych 6-ściu doskonale wie co spożywa i wie dlaczego mama tego nie robi (chodzi o różne względy, zdrowotne też bo mięso mi nigdy nie służyło) więc ma dużą świadomość jak na swój wiek. Jeżeli chodzi o randki to mój mąż mówi zawsze, że uwielbia na nie ze mną chodzić bo bardzo mało jem i jestem ekonomiczna haha Ale to też dlatego, że mało jest fajnych miejsc z naprawdę smaczną kuchnią wege i wcinam głównie sałatki ;) Deserów unikam, smażonego nie bardzo więc rzeczywiście chyba ma rację ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nigdy nie pytali czemu wybieram mleko roślinne, chociaż raz w mcDonaldzie pomylili mi zamowienie i wlali mleko krowie, które od razu wyczułam :/ Myślałam, że ich tam pozabijam haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się zdarzyło - i to w Mc na Lotnisku !! ;D

      Usuń
  4. Ja jestem wszystkożerna, mój mąż także, uwielbiamy próbować nowych smaków, nieznanych kuchni, a zwłaszcza ciekawie wyglądających na talerzu potraw. Na Twoich zdjęciach jedzenie wygląda obłędnie, przy następnej wizycie w Londynie, wiem już gdzie wyciągnę męża :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam znajomą wegańską parę. Umawiamy się w miejscach dla wszystkożerców, gdzie oni też znajdują coś dla siebie, bo tak jak piszesz wiele miejsc wychodzi na przeciw nowym trendom w żywieniu. Moi znajomi akceptują inne style życia i jedzenia, nikomu nie narzucają swoich poglądów. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaaa....ale zupa! Teraz chcę taką ugotować. Mniam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy wpis ;) i świetne zdjęcia. Ja niestety z moim narzeczonym nie przepadamy za nowościami, wolimy sprawdzone smaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście w Polsce też jest coraz więcej wegańskich knajpek albo zwykłe restauracje wprowadzają też menu dla wegan :D I to jest fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jedzonko zachęca do zjedzenia
    bardzo ciekawy post

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie, że udaje się Wam te odmienne preferencje pogodzić 🙂

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja weganką nie jestem, ale gdybym przyszła do ciebie to z chęcią zjadłabym takie wegańskie jedzonko, bo wygląda bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi dużo bardziej smakuje mleko sojowe i odkąd je odkryłam - przepadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię rameny :) i w ogóle większość zup azjatyckich, uważam, że są lepsze od naszych polskich... ale ciii... ;)
    Co do weganizmu to nie dla mnie, ale mój mąż był na takiej diecie kilka miesięcy, ponieważ w porównaniu do zwykłej diety odchudzającej, na której był wcześniej, mógł praktycznie najadać się do syta i nie przytyć, więc bardzo mu się podobało. Mi za to podobało się mniej jak zamiast zjeść spokojnie śniadanie w hotelu biega się po Gdańsku szukając wegańskiego śniadania ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Smacznie wygląda ta zupa. Wegańskie jedzenie też może być ciekawe i smaczne nawet dla wszystkożerców.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zielona Koniczynka8 lipca 2018 19:04

    Jestem wegetarianką i czasami mam problem w knajpach. Odwiedzam takie wszystkożerne bo M. i rodzinka jedzą mięso. Często nie ma wyboru niestety. Na diecie wegańskiej byłoby całkiem tragicznie Ostatnio na kilkudniowej delegacji powiedziałam kelnerowi że nie jem mięsa a on zaproponował mi rybę. Kiepsko ale jak został uświadomiony że ryba też mięso coś dla mnie się znalazło ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram: pat_dream