566.Szpital / Wegańskie jedzenie w szpitalu w Londynie.

by - 11:29:00 PM

Zawiesiłam się... we wszystkim co związane z internetem, wydaję mi się że leki mnie tłumią, wrócę w Marcu obiecuję, nie lubię brać leków, biorę je tylko jak sytuacja zmuszam a jeszcze 8 dni muszę brać 4 razy dziennie... masakra.... Ale zacznijmy od początku....


2 tygodnie temu przechodziłam anginę, choroba mniej lub bardziej poważna, większość osób ją miało w swoim życiu, niestety jakieś 10lat temu leżałam w szpitalu na silne powikłania po anginie które uderzyły w płuca... i gdy w poniedziałek, wtorek, środę nie poszłam do pracy to zdecydowałam się na lekki... pisałam że nie lubię brać leków? No i cóż wzięłam leki w czwartek było lepiej, w piątek dostałam na nie silnego uczulenia... musiałam odstawić leki i zamienić je na te od alergii, piątek i sobota to był istny horror, w niedzielę z samego rana trafiłam do szpitala i pierwsze co usłyszałam "jest bardzo źle, ale cie wyleczymy [ no super ! ] ", diagnoza: powikłania po anginie i silne zapalanie migdałków i lewej strony twarzy z naciskiem na układ oddechowy ! BOMBOWO ! W szpitalu zostałam na dłużej, dziś nie wiem czy jest dobrze czy nie, leki to tłumią, ale głos wrócił, dam radę jeść, więc żyje?  Zrobiłam zdjęcia posiłków z jednego dnia, oczywiście miałam dietę wegańską.[ Przez pierwsze 24h na laryngologi, nie jadłam nic tylko dostałam kilka kroplówek nawadniających ]

Krótkie wytłumaczenie czemu mnie nie ma nigdzie. :)

Śniadanie: Tosty z dżemem ( uwielbiam ! ) herbata i woda.

 Przekąska: Co dwie godziny Pani przynosiła herbatę/ kawę/ gorącą czekoladę i do tego ciasteczka.

 Obiad: pieczone ziemniaki, brokuł z kukurydzą i strączki w sosie pomidorowym ( to było pyszne ! )

 Przekąska: Malinowa lukrecja <3 - uwielbiam!

 Kolacja: kasza z warzywami i tofu.


A żeby nie było smutno i szpitalnie to już jestem w domu i mam oreo cynamonowe, NIEBO ! To jest raj. :) Jestem " chora" więc mogę.
Ah obserwujcie mnie na instagram bo tu mnie nie będzie ale tam będzie się działo ! Do napisania w Marcu !

6 Komentarze

  1. Dużo, dużo zdrówka dla Ciebie! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, nieciekawe te powikłania. Oby szybko wszystko puściło, wracaj do zdrówka! :) A oreo to jest wegańskie? Ale bym spróbowała :) A z tej firmy Panda jadłam klasyczną lukrecję, przywiozłam sobie z Anglii właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko oreo są wegańskie oprucz tych oblanych czekoladą :)

      Usuń
  3. Biedna Ty moja :( Strasznie Ci współczuję i ściskam abyś jak najszybciej wróciła do zdrówka i pełni sił! Trzymaj się mi tam :***

    OdpowiedzUsuń
  4. życzę ci zdrowia ;) ja latem leżałam w szpitalu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki obiadek to sama bym zjadła :) I ekstra telewizorek! :D
    A co do zdrówka - mam nadzieję, że już jest lepiej i choróbsko więcej nie wróci ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram: pat_dream