26 czerwca 2017

472. Tydzień w zdjęciach - Tydzień 25/2017


Hej hej. Zapraszam Was na mix zdjęć z minionego tygodnia.



W sobotę wyszliśmy ze znajomymi do baru, na bilard i piwo.


Z serii " głupkowate, słodkie zdjęcie "


Z serii " śmiać się czy jak" ? 40 minut posiedziałam na krześle czekając na ciasto.


O te ciasto, przepis na blogu -> ww.bezbolesneusuwaniecukru.blogspot.co.uk


Piosenka tygodnia ->  Shakira - Chantaje ( Maluma )


Nie wspominałam jeszcze nigdzie, ale zostałam ciocią, moja siostra w połowie czerwca urodziła Pawełka <3 :) Na pewno będzie pojawiać się milion zdjęć. Bo po pierwsze to pierwszy mały człowiek od dawna w mojej rodzinie, a po drugie pierwszy raz zostałam ciocią. ! :) Mały słodziak do 100% rozpieszczania.


Ci co czytali Secret wiedzą co to jest mapa marzeń, więc w dniu przesilenie wiosennego stworzyłam swoją mapę marzeń. Mapę złożyłam na pół i wkleiłam do mojego organizera.



Jak już jesteśmy przy moim bullet journal, to mam dwa! :)


Wspominałam Wam niedawno że będę " znakować" swój BJ / notes / organizer i tak zrobiłam... tyko że Pani która mi go oznaczała rozmazała mi literkę T, a na białym wygląda to źle. Więc w ramach " przeprosin " zrobiłam mi PAT w całkiem nowym notesie i dostałam go w prezencie, jupi! :) Do tego nie zapłaciłam za znaki. Nowy notes schowałam i dalej będę korzystać z mojego, bo mam go tylko miesiąc, a tanie one nie są.


Parasolki :)


Ciekawostka - ja się nie pocę wcale... i pierwszy raz zobaczyłam u siebie pot na dłoniach, ale to dziwne! A to dlatego że przed wejściem na siłownie wypiłam energetyka ( " naturalnego" ) widocznie musiał być dla mnie za mocny.


Czas na jedzenie! :)
Dzisiejsze zakupy na najbliższy tydzień.
Opakowanie sushi, sos pomidorowy, cukinia, ziemniaki, jogurt waniliowy, mozzarella, pomidorki, awokado, słodkie ziemniaki, truskawki, gruszki, szpinak, mąka kukurydziana, pieczarki, ogórki falafele, 3x różne pomidorki koktajlowe, krewetki, dorsz w panierce, żółty ser starty.


Galaretka jeżynowa z owocami.

  Koktaj z MC, 198 kcal szczęścia. Lubie ale od czasu do czasu, 1-2x w miesiącu wystarczy.


Bułeczki bezglutenowe, masło, ser, sałata awokado, jajko, ogórek.
Kawa z mlekiem roślinnym.
Tubki: jogurt waniliowy, mleko roślinne do kawy w pracy.
Miseczka z truskawkami i dwa kawałki sernika.
Brokuł z makaronem ryżowym i kotletami z tofu.



Ryż z warzywami.
Kotlety z tofu: rozdrobnione tofu z bazylią, mąka jaglana, jajko, przyprawy, ser mozzarella.


Wegańskie lody bez dodatku cukru. 


Sobotnie desery.
Dastina: galaretka cytrynowa z bananem, borówkami, lodami i kawałkiem ciasta.
Mój: lody, truskawki i wegańskie ciasto cytrynowe, bez glutenu i bez cukru ( kupione ).


Kawa z mlekiem z orzechów laskowych, tost z masłem orzechowym. 


Tost z twarożkiem i dżemem jagodowym od mamy ( słodzony ksylitolem )



Bułka: masło, sałata, pomidorki, pieprz, ser, jajko, awokado.
Jabłko i 100ml jogurtu waniliowego.


Kolejna odsłona loda wegańskiego słodzonego cukrem kokosowym, tym razem z  masłem orzechowym. Pyszny!


Kasza pęczka, pomidorki, krewetki w sosie pomidorowym, z czosnkiem, pieczarkami i szpinakiem.


 Zupa pomidorowa z soczewicą i serem.


Latte z Dolce Gusto.
Miseczka truskawek i jogurt malinowy.
Omlet z masłem orzechowym. ( 2 jajka, mleko roślinne, budyń waniliowy, 20g waniliowego białka)


 Czereśnie, całe dwa kg tylko dla mnie! :)


Zapiekanki: chleb żytni, masło z oleju z awokado, pieczarki, awokado, ser mozzarella.


Omlet czekoladowy z jogurtem, truskawkami i czereśniami. ( 2 jajka, budyń czekoladowy, łyżeczka kakao, 20g odżywki białkowej czekoladowej, mleko laskowe)


Na dziś to wszystko. Pamiętajcie o uśmiechu !
Pat 

4 komentarze:

  1. Jak zwykle u Ciebie pyszne jedzonko i masa pozytywnej energii! Zazdroszczę Ci tego, że się nie pocisz :D Ze mnie w upały się leje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Weszłam sobie z rana na Twojego bloga i z kawą w ręku oglądałam tego posta i przyznam, że dodałaś mi jakiejś takiej pozytywnej energii. :D I zrobiłaś mi smaka na sushi :P
    Gratuluję zostania ciocią ;)

    ~ A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta piosenka Shakiry już dawno wpadła mi w ucho :D A co do odbitego "P" - ja bym się śmiała :D

    OdpowiedzUsuń