9 maja 2017

462. Majówka w Niemczech 30.04-02.05.2017r.

Cześć.
Dziś zapraszam Was na foto relacje z majówki w Niemczech.


Mniej pisania a więcej zdjęć. :)

Niedziela dzień I. 

 
4.30 rano -  Wyjście z domu w Londynie. Samolot mieliśmy o 8 rano. Ja nigdy nie śpię przed lotem, zdarzyło mi się zaspać na lot, więc od tamtej pory nie umiem zasnąć przed porannym lotem.


W nocy spakowałam się, ponieważ w sobotę długo pracowałam i nie miałam na to czasu. Na zdjęciu pakowanie prezentów dla Dastina Mamy i Klausa. Miałam rejestrowany bagaż więc nie było problemu z przewiezieniem wszystkiego, łącznie z alkoholem.


Jedzenie nocą na lotnisku. 
Lemoniada i kanapki na ciepło. Moja z warzywami i serem.


Podróż zaplanowałam od A do Z więc minęła idealnie. Do Niemiec leci się 1h 10-20 minut, plus są jeszcze takie że na lotnisko jedziemy tylko 40 minut pociągiem, a Mama Dastina mieszka 10 minut samochodem od lotniska. Więc podróż zawsze nam mija szybko, dlatego uwielbiam latać do Niemiec.
Nie spałam całą noc więc przespałam cały lot. Wiedziałam że dzień będzie pełen wrażeń i na sen w ciągu dnia nie będzie czasu. Na lotnisku po odebraniu bagażu czekał już na nas Klaus. Gdy zajechaliśmy do domu Klaus czekał na nas z pysznym śniadaniem i kawą. W domu byliśmy przed 12 ( Niemieckiego czasu ). 




Mieliśmy 1.5h aby się rozpakować, odpocząć chwilę i się przebrać. 

Więc ja spodnie i bluzę zamieniłam na spódniczkę i sweterek. Później pojechaliśmy po Dastina Mamę do pracy i już w czwórkę pojechaliśmy na urodziny ( Klausa brata, kobiety - Moniki ). Całe popołudnie spędziliśmy wszyscy razem, z pysznym jedzeniem, faceci pili piwo a my drinki bez alkoholowe. Był również grill  rozmowy w trzech językach, to jest najlepsze ! :)


Szampan bez alkoholowy z syropem, limonką i sokiem z cytryny.


Tort urodzinowy, a raczej pyszne śmietanowe ciasto z truskawkami.


Był też grill, pełen Niemieckiej kiełbasy, ale ja miałam kukurydzę z grilla ( która jest najlepsza ! ), sałatkę i wiele wiele dodatków, jak widać na stole.


Musiałam zrobić zdjęcie pokoju do pracy/odpoczynku Klausa brata, będę taki mieć ! :) Na jednej stronie będą same książki na na drugiej biurko z komputerem i wygoda kanapa.


Wróciliśmy późnym popołudniu i daliśmy prezenty i tak to wyglądało chwilę później, a tyle pakowania było ! Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i trzeba było iść spać, spałam w ciągu 48godzin, jedną godzinę, mój mózg w myślach szukał poduszki.

                              Poniedziałek dzień II. 
Tu również mieliśmy plany od rana, nie jedliśmy wspólnego śniadania bo mieliśmy wyjść tylko na chwilę, a wyszliśmy na kilka godzin, byliśmy rano na wielkim targu/ car boot / hymm... wielki plac gdzie ludzie sprzedawali wszystko. 


Po pewnym czasie się rozdzieliliśmy i poszliśmy z Dastinem w inną stronę, więc po około godzinie zadzwoniła do nas Datsina mama że ma nam ciepły posiłek. Ja dostała bułkę z rybą i lemoniadę, kanapka była przepyszna ! 


Po kilku godzinach wróciliśmy do domku i już do końca dnia planowaliśmy dzień w domu. 


Moim zadaniem było przygotować stół do obiadu. 


Ulubiony obiad Dastina i mój też, bo Datsina Mama jest mistrzynią w robieniu krewetek. 
Krewetki w białym winie, bagietki z czosnkiem, surówka, białe wino. 


Po obiedzie graliśmy w SKIPBO, nasza ulubiona gra karciana, WYGRAŁAM ! Mistrz ! 


Najlepszy alkohol jaki piłam, był pyszny. 
Cała polega na tym że ta buteleczka jest na raz, bierze się ją w usta, przechyla głowę do tylu i piję na zdrowie. Ja próbowałam cztery smaki: karmelowy, imbirowy, malinowy, winogronowy. Wszystkie były pyszne i nie było czuć w nich alkoholu. 


Wcześniej wszyscy piliśmy piwa i białe wino, więc po tym już nie było grania w karty, ale zaczęliśmy grać w grę " czółko ", gra polega na tym że wymyśla się cokolwiek, piszę na karteczce i nakleja na czoło osoby która musi zgadnąć, osoba zgadująca zadaje pytania i my możemy tylko odpowiedzieć Tak lub Nie. Ważne żeby słowo kojarzyło się z daną osobą. 



  Dastin i mama Elwira. :) 


Bo jak by za mało było mieszania to jeszcze doszedł 


Od lewej -> Ja, Elwira, Dastin, Klaus. 



Dastin trzyma telefon w ręku, rozmawiał na skypie z bratem i jego dziewczyną. I to miało być " zabawne " rodzinne zdjęcie. 

Później już zdjęć nie mam, mimo że to ja robię zdjęcia, mój mózg po takich mieszankach przestaje prawidłowo funkcjonować, a raczej kto wtedy był na instagram lub fb widział relacje live. Było śmieszne i wesoło. Przetańczyliśmy pół nocy. 

Wtorek Dzień III. 


Rano po śniadaniu pojechaliśmy do Quickborn ( małego miasteczka ) gdzie kupiłam wszystko co chciałam. Tym razem Klaus był w pracy, więc Dastina Mama była naszym kierowcą. :) 



Wszędzie gdzie jesteśmy chodzimy do gokardy, i tak było tym razem. Tym razem Dastin i mnie namówił. Dastin w tamtym roku ścigał się na tym torze, tym razem byliśmy tylko my. To wyglądało tak jak Kojot i Struś Pędzi Wiatr. Ja oczywiście byłam tym Kojotem, gdy ja zrobiłam jedno okrążenie, Dastin prześcigał mnie drugi raz. 



Elwira & Klaus 


Po południu odebraliśmy Klausa z pracy i poszliśmy na ostatni wspólny posiłek. 
Klaus zaprosił nas do Potter / Stek Hause. Restauracji gdzie podają steki, oczywiście sprawdził wcześniej czy ja również będą mogła zjeść. 


Mój obiad: ryba ( łosoś i dorsz ) białe szparagi, ziemniaki, sos koperkowy i sos do szparagów.



W ciągu dnia kupiliśmy również dla Klausa prezent, który dostał jak wróciliśmy do domu. Po obiedzie wróciliśmy i mieliśmy 1.5h na odpoczynek, spakowania się i przygotowania do powrotu. I tak minęła nam majówka. 

I to wszystko, to były cudowne dni, o 20 byliśmy na lotnisku, lot mieliśmy o 21.30, a po północy byliśmy w domu i poszliśmy spać, bo w środę my w UK normalnie pracowaliśmy ( 3 maja ). 


6 komentarzy:

  1. bylo swietnie kochani, to byl naprawde super spedzony czas

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że fajnie spędziliście czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnóstwo pysznego jedzenia i jeszcze więcej alkoholu xD Widać, że wyjazd jak najbardziej się udał :D

    Zapraszamy do nas na prosty KONKURS ze smaczną wygraną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejciu, ale piękne migawki i wspaniałe wspomnienia ;) Widać, że super sie bawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe są takie wspomnienia :) Spędziłaś tam fantastyczny czas :)

    OdpowiedzUsuń