16 lutego 2017

440. Siłownia, fotomenu liczone w kilokaloriach, nowy przepis, walentynki.

Cześć.
Dziś mam wam jeden wielki miks zdjęć, jak pisałam wcześniej chciała bym we środy lub czwartki pisać posty związane z siłownią ale i nie tylko. W tym tygodniu problem jest taki ze moja siłownia od 3 dni jest zamknięta a wcześniej ładnych zdjęć nie zrobiłam. Ale to nic, jutro od 8am znów jest otwarta i od razu po pracy idę na trening, wypada mi trening nóg, już nie mogę się doczekać.


Siłownia: innego zdjęcia nie mam. :) Szatnia pusta bo skończyłam trening o 23.
Jak widać na wykresie w tym miesiącu na siłownie byłam 11dni, i staram się chodzić 5dni w tygodniu, mam w rozpisce wpisane wtorki i soboty wolne od siłowni. Teraz miałam 3dni wolnego przez wymianę sprzętu na siłowni.



Moje trening są ustawione mniej więcej w kolejności.
w jednym tygodniu robię:

Trening górnych partii ciała:
10 minut orbitek, 5 minut schody, 4-6 ćwiczeń na maszynach z obciążeniem od 8 do 24kg, w 3 seriach po 12 powtórzeń, 2-3 ćwiczenia na klatce z obciążeniem od 2-5kg, w 3 seriach po 8 powtórzeń, 1-2 ćwiczenia na wolnych ciężarach, z ciężarkami od 4-5kg, 3 serie po 12 powtórzeń. Rozciąganie na matach minimum 10 minut.

Trening dolnych partii ciała. 
10 minut bieżnia, 5 minut schody, 2-3 ćwiczenia na wolnych ciężarach ze sztangą 10kg, 3 serie po 12 powtórzeń, 5-8 ćwiczeń na maszynach z obciążeniem od 12-24kg, 10 minut ćwiczeń na matach, 5 minut rozciągania.

Cardio:
60 minut na 5 rożnych maszynach z takimi ustawieniach aby spalić 500 kcal w tym czasie.
- bierznia
- schody
- step
- orbitek
- rowerki

Trening w obwodzie. 
Tu pełno dowolność, rozgrzewka 10-15 minut, kilka ćwiczeń na dolne partie ciała, kilka ćwiczeń na górne partie ciała, pilates na matach.

Trening górnych partii ciała na wolnych ciężarach, skupiając się na brzuchu i plecach. Nauka podciągania i plank na matach. 
10 minut orbitek, 5 minut schody, 6-10 ćwiczeń na wolnych ciężarach z obciążeniem 4-5kg i sztanga 10kg, " podciąganie" z pomocą na maszynie, dwa ćwiczenia na brzuch na maszynach, ćwiczenia na matach i rozciąganie.

Nie mam pojęcia co jeszcze mogę napisać, dajcie znać.
Chodzę zbyt krótko aby widzieć jakieś spektakularne efekty, choć już zauważyłam że na pupie jest mniej cellulitu ( to chyba przez te schody ) i -1kg na wadzę, ale ważę się na maszynach dopiero 1 marca, wtedy będę mogła coś więcej napisać.

Ah piękne te moje strony w bullet journal.
-----------------------------------------------------------------------------

Pokażę Wam kilka posiłków z obliczonymi wartościami odżywczymi.


I: "tortilla", a raczej cienki omlet.
Placek: dwa jajka, woda, przyprawy, 20g mąki ryżowej. Usmażone na największej patelnię jaką miałam w domu. 
Na górze: ketchup bez cukru, sałata, awokado, pomidorki, papryka, mozzarella, wędzone tofu, wędzony łosoś, sos chilli.
Kcal:500 B:30g T:31g W:26g
II: Sałatka: sałata lodowa, pomidorki, papryka, ser pleśniowy, ogórki ze słoika, awokado, pieczony łosoś.
Kcal:331 B:19h T:25g W:11g
III. Oczywiście coś słodkiego, ciastko z czekoladą, bez cukru, bez glutenu, bez laktozy. ( Przepis we wcześniejszy poście )
Kcal:174 B:4g T:5g W:25g.


IV. Mleko: super body - czekoladowe, bez cukru słodzone stewią - przepyszne.
Kcal:231 B:21g T:4.5g W:28.7g.



V. Proteinowe PanCakes.
Składniki: jajko, miarka odżywki białkowej ( u mnie orzechowa), 20g mąki ryżowe, 50ml mleka roślinnego.
Dodatki: 50g jogurtu kokosowego, 20g kremu czekoladowego bez cukru. 
Kcal:493 B:36g T:23g W:27g.




VI.Sałatka: sałata, awokado, łosoś wędzony jajko, pomidorki, ogórki. Dwie kromki chleba z masłem.
Kcal:465 B:27 T:22g W:46g.

VII. Wingrona, ciastko i orzechy. 
Kcal:402 B:8g T:15g W:47g.

VIII.
Pieczone słodkie ziemniaki, pieczony łosoś, ulubiona surówka z pora. 
Kcal:480 B:21g T:23g W:52g.

Surówka: por, marchewka, kukurydza, przyprawy, majonez. 


IX.Jakieś milion kcal. Walentynkowa pizza, już wam pisałam od tej pizzerii tutaj -> Klik <-
Składniki na mojej pizzy:
- sos 100% pomidorów z bazylią
- kukurydza
- czerwona cebula
- papryka
- bakłażan
- wędzone pomidory
- oliwki
- tuńczyk
- jajko ( tak tak surowe jajko wbite na pizzy, pycha ! ) 
- wszystko posypane oregano. 
-----------------------------------------------------------------------------

Gdy w Walentynki wróciłam do domu na moim biurku stało to oto cudo, piękne kwiaty, piękna pocztówka  i komputer, jupi. Chwalę się? Jasne, w końcu zdecydowałam się na komputer żeby na nim pracować i prowadzić pięknie blog, teraz już dwa bogi. Jak i już tworzymy kolejny magazyn Bezbolesnego. 
Komputer to moja nowa "miłość", dziękuje ! <3
Zdjęcie zrobiłam dzień później. 
-----------------------------------------------------------------------------




UWAGA UWAGA :)
Raz na dwa tygodnie mój przepis będzie pojawiał się na naszym nowym blogu: 
Będzie to przepis ze zdjęciami jak zrobić krok po roku z obliczonymi wartościami i pięknymi zdjęciami. Dajcie znać tu jak wyszedł mój pierwszy przepis na nowy blog. Jestem bardzo ciekawa bo bardzo się starałam. 

Waniliowy biszkopt z kremem malinowym w czekoladzie.
  (bez cukru, bez glutenu, bez laktozy)

Ten krem malinowy był tak pyszny że powinnam odjąć kcal bo myślę że sporo go zjadłam... :) 

Na dziś to wszystko
Pamiętajcie o uśmiechu
Pat

12 komentarzy:

  1. Właśnie zobaczyłam przepis na blogu - dobrze, że jestem po słodkim śniadanku, bo bym zgłodniała :D Chodzi za mną ostatnio ciasto biszkoptowe z kremem budyniowym i zastanawiałam się, czy ten budyń jakoś usztywniać (żelatyną lub np. śmietanką kokosową), czy po prostu ugotować gęstszy :) Dzięki za inspirację.

    A jeśli chodzi o siłownię, to grunt, żeby ćwiczyć regularnie, to i wydolność organizmu się poprawia, i metabolizm, i samopoczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widziałam przepis na serce malinowe, cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham to mleko czekoladowe! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam za systematyczne ćwiczenia. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki biszkopcik z kremem malinowym to coś w sam raz dla mnie :) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  6. W Twoich mixach zdjęć zawsze dostrzegam coś wyjątkowego, bo zaglądam tutaj od kilku lat :) Trening skończony o 23? Pewnie i na siłowni były pustki. Zazdroszczę! ;D Ciekawie rozpisane, a raczej rozrysowane treningi ;) Proteinowe pancakes kuszą <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Żałuję, że ja nie mam takiej silnej woli i tak mało ćwiczę a posiadam kartę multisport.O bezbolesny usuwaniu cukru juz słyszałam, nie wiedziałam, że to Twój nowy blog ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest mój, nas jest trzy: Ja, Agnieszka i Natalia. ;) To my trzy będziemy na nim pisać.

      Usuń
  8. Póki co żadna siła nie jest w stanie zaprowadzić mnie na siłownię :D
    Pankejki wyglądają zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie ten krem czekoladowy ze stevią i chyba go w końcu kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie wypróbowałabym te "ciasteczka serduszkowe"!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczny post - mega dawka motywacji :)
    laska jestes niesamowita :*

    OdpowiedzUsuń