29 stycznia 2017

435. Dzień z mojego życia - zakupy, pyszna pizza, zapisałam się na siłownie ! 29.01.2017r.

Cześć.
Mam nadzieje że tydzień Wam minął wyśmienicie. Dziś napiszę post z serii, dzień z mojego życia.

Niedziela: 29.01.2017r.

Śniadanie.
Zapiekanki z chleba żytniego:




- masło wegańskie, łosoś wędzony, awokado, żółty wegański ser, ketchup.
- masło wegańskie, wędzone tofu, żółty wegański ser, ketchup.
Kanapki zapieczone z piekarniku przez 15 minut.

Dziś miałam swoją list rzeczy do zrobienia :
- zajść do Plant Organic
- zjeść coś pysznego
- kupić tusz do rzęs
- kupić jakieś przekąski ( po treningu )
- kupić skarpetki ( na siłownie )
- kupić skarbonkę
- zajść do sklepu plastyczngo
- kupić karnet na siłownie
- zakończyć magazyn: Bezbolesne Usuwanie Cukru z Diety - ukaż się 1 lutego
- napisać post na blogu
- spakować się do pracy i na treningu ( na jutro )


Zacznę od początku.  


W Plant Oranic kupiłam:
- " pokruszoną " czekoladę gorzką 85%( masa kakaowa,  cukier kokosowy 10%, ziarna surowogo kakao, sól ) świetna, prawda ? - 3.50£
- " pokruszoną " czekoladę mleczną z płatkami kokosowymi ( cukier kokosowy, masło kakaowe, mleko w proszku, masa kakaowa, wiórki kokosowe 3.4%, kakao, płatki migdałów 1.7%, sól, surowe ziarna kakao). <3 - 3.50£
- batonik: CHIAMP- masło migdałowe i kokos ( daktyle, masło migdałowe, nektar kokosowy, białko ryżowe 10%, kokos 6%, masło z nerkowców 6%, orzechy nerkowca, białko groszku 3%, spirulina 3%, wanilia - 1.5£
- mleko midałowo - laskowe ( bez cukru ) - 2.25£
- wegański ser wędzony - 2.95£.



 Dziś zdecydowałam się na pizze, pierwszy raz byłam w tej pizzeri, i była przepyszna.


Cały urok polegał na tym że trzeba było wybrać ulubione składniki. I powiedzieć ile i jakich się chce.



Moja pizza miała:
- spód pszenny
- sos pomidorowy 100%
- ser kozi i mozzarella
- dodatki: suszone pomidory, szpinak, kukurydza, papryka zielona, bakłażan, oliwki, pieczarki, czerwona cebula, tuńczyk.
- w kubku miałam wodę ( bez cukru ) z sokiem z białego bzu i sokiem jabłkowym.


Najlepszy filtr na Snapchat: Harry Potter. :) 

Miniaturkę tego tuszu znalazłam w Październiku w glosybox i jestem zachwycony, skończył mi się i postanowiłam zainwestować i kupić duży ( kosztował 19 £ ).
Too Faced - Better than sex.



Na przekąski po siłowni wybrałam kulki Bounce ( jeden kosztował 1.49£ )  w trzech smakach:
- jabłko i cynamon
- kokos i cytryna ( mój ulubiony )
- pomarańcza z kakao
Mam też jeden batonik Pulsin - mięta z czekoladą.


Skarpetki z kolorowymi piętkami i palcami, za 5 par zapłaciłam 3£ ( PRIMARK - dział sportowy )


Moja nowa przepiękna skarbonka ! :) Kosztowała tylko 1£ ( była przeceniona z 10£ :) )
Nie pamiętam czy pisałam ale od nowego roku założyłam sobie w moim BJ stronę z oszczędnościami, odkładam z każdą niedzielę taką sumę jaki aktualny jest tydzień roku ( kończy się 5 niedziela, więc dziś wrzuciłam 5 £ ) takim cudem pod koniec roku będę miała 1378 £ ( ok. 6.890 zł ) pójdą na wyjazd wiosenny w 2018 roku.


W sklepie plastycznym kupiłam:
- pastelowe cienkopisy 7.5£
- klej w korektorze 1.5£
- korektor 1£
I w sklepi papierniczym:
- kalendarz na biurko 2.99£



I teraz najnowsza nowina którą jestem najbardziej podekscytowana. Kupiłam karnet na siłownie. 
Start od jutra, długo szukałam siłowni idealnej, więc najbliższa siłownia jest jedną stacje metra koło mnie albo 20 minut piechotą, byłam tam dzisiaj wszystko obejrzałam, jest olbrzymia ( jest w podziemiach) ale i mogę korzystać z siłowni z tej firmy w całym UK, a tak się składa że już sobie wypatrzyłam i bywam koło czterech siłowni w tygodniu. Więc często będę chodzić od razu po pracy. Dastin również wykupił karnet. Mój trening personalny pokazowy i sprawdzanie na maszynach wszystkiego będzie w niedzielę o 11.30. Dastina jest w piątek popołudniu, jutro o 20.00 mamy 30 minut gdzie trener pokażę nam jak się ćwiczy na jakim sprzęcie, i mniej więcej pokieruję jak jest na tej siłowni. Siłownia jest 24 godzinna i to też zdominowało kupno w niej karnetu, ponieważ mam zamiar bywać latem nawet o 6 rano ( przed pracą) nie mogę się doczekać mam nadzieje że mój zapał nie spadnie i będę Wam się chwalić wrażeniami i efektami oczywiście. Ah i 4x w miesiącu będzie z nami chodził Dastina przyjaciel który jest trenerem personalnym na innej siłowni. I to on ułoży dla Dastina plan treningowy jak i żywieniowy a ja tylko będę go pilnować. :)



Moja torba na siłownie jest olbrzymia ale mam w planach nosić ją do pracy ( i nie nosić plecaka ). Więc oprócz rzeczy na siłownię dojdą rzeczy do pracy, książka, lunch box, portfel, butelka z wodą.


Jutro kończę pracę o 6pm, więc wrócę do domu około 6.45 i będę miała około 1h wolno czasu, więc spakowaną torbę zostawiam w domu.
Nie byłam na siłowni od kiedy mieszkam w UK ( 5 lat ! ) :) więc nie wiem co mi się przyda a co nie, spakowałam:
- chusteczki do zmywania makijażu
- żel pod prysznic, klapki, ręcznik, leginsy 3/4, stanik, koszulkę, rękawiczki, skarpetki
- bidon na wodę
- mp3 i słuchawki
- gumkę do włosów, spinki, balsam do ust
- przekąskę
- fioletowy piórnik z nike w który wrzucę drobne rzeczy.

Jutro jeszcze kupię jakieś zwykłe czarne buty na siłownię i w planach mam jeszcze kupić długie leginsy i luźną koszulkę.

Na dziś to wszystko. Idę robić lunch box na jutro.
Udanego tygodnia
Pat 

10 komentarzy:

  1. Super! Też planuję zapisać się na siłkę, ale jeszcze musze to dokładnie przemyśleć ;)
    A tymi kuleczkami Bounce tak kusisz...zazdroszczę strasznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę powodzenia na siłowni :D Powiedz czy warto!

    OdpowiedzUsuń
  3. przypomniałaś mi o tym, że mieliśmy w planach zapisać się na siłkę! niestety Adam wraca z pracy po 18, teraz jeszcze mamy w planach kurs norweskiego i pewnie nic z tego nie wyjdzie ale za to mamy mini siłownię w domu- on wyciska a ja na razie kibicuję ale jeszcze dziś przed snem ruszę tyłek i zacznę ćwiczyć (nawet piłkę gimnastyczną dziś napompowałam-ustami!:)
    lubię czytać tych twoich niedzielach! tak mi się taka forma notek podoba że planuję ją wprowadzić i u siebie tylko że my żadnych sprawunków w niedzielę nie załatwiamy, w zasadzie to tylko dłużej śpimy, potem długo gotujemy, jemy i idziemy na spacer- ot i taka niedziela:) A to wszystko przez to, że w niedziele 99% norweskich sklepów jest pozamykana xD już zapomniałam jak to jest robić jakiekolwiek zakupy w tym dniu:) ale coś wymyślę:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pizza wygląda obłędnie :) Super, że kupiłaś karnet, siłownia wygląda na idealną - 24 h na dobę jest przekonujące! Ja powoli będę wracać na siłkę w tym tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  5. I to się nazywa dobrze przeżyty dzień, muszę koniecznie podesłać twoją relację mojej koleżance, która woli marnować czas na użalanie się nad sobą :P Niech ja tylko pożegnam ten katar, też pobiegnę na siłkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na taką pizzę to i my byśmy się skusiły <3
    Gratulujemy i życzymy samych sukcesów na tej siłowni :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo - gratuluję z powodu siłowni! Ja też chodzę regularnie i to najlepsze decyzja, jaką podjęłam! Super! :)
    Warto coś ze sobą robić - człowiek od razu się lepiej czuje.
    a Śniadanko wygląda bardzo apetycznie!
    Pozdrowionka! Miłej soboty :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na siłownie wróciłam w tym tygodniu i to był strzał w dziesiątkę. Świetnie się bawię podczas ćwiczeń i mam super towarzystwo w postaci siostry. Mam nadzieję, że Tobie też gładko pójdzie, czekam na relacje

    OdpowiedzUsuń
  9. Na siłownię póki co żadna siła nie chce mnie zaciągnąć :P
    Ale Twój dzień był jak widać bardzo udany i smaczny ;)

    OdpowiedzUsuń