28 listopada 2016

423.Dzień z mojego życia - Pierwszy dzień adwentu/ weganizmu.

Cześć.
Dziś zaczął się adwent, czekałam na ten dzień, może ku motywacji ? Co roku coś sobie postanawiam i co roku jestem bardzo konsekwentna.
W tym roku jak pisałam w ostatnim poście zdecydowałam się na weganizm ( połączony z dietą niełączenia ) nie wiem jak to będzie, ale trzymajcie kciuki. Pomysłów mam sporo co będę jadła i na razie w żadnym stopniu mnie to nie przeraża, a wręcz fascynuje.


Niedziele zaczęłam od obejrzenia filmu, było to zaraz po północy ( nocą z soboty na niedziele  ). 
Film: Panna młoda na gwiazdkę - boski - polecam. ( komedia romantyczna ).
Poszłam spać po 2 w nocy więc,  przewidziany był sen  - całe 8 godzin. 





Herbatka poranna zaczynająca adwent - dziś w moim herbacianym kalendarzu miałam zieloną  herbatę - świąteczną między innymi z cynamonem i imbirem, była bardzo smaczna. 

Rano jak co rano, pranie, odkurzanie, SPA dla ciała, przygotowania się do wyjścia, a i batoniki zdążyłam upiec. 


Śniadanie:
Dwa tosty żytnie z masłem roślinnym, awokado i odrobiną soli. Tosty na chwilę zapieczone w piekarniku, uwielbiam ciepłe awokado. Woda z cytryną.
( Piekarnik miałam rozgrzany bo piekły się spód do wegańskich batoników).


Dziś na mojej dzielnicy odbywał się Winter Wonderland - świąteczny festyn z jedzeniem i zabawami dla dzieci. Uwielbiam ten festiwal i co roku tam jestem. Nie mam dużo zdjęć bo było dużo ludzi i nie dało się robić fajnych zdjęć. 



Przytulanie: Dastin + Bałwan.



Na stoisku ze słodyczami Portugalskimi Dastin kupił sobie ciasteczko którym zajadał się w Portugalii ( ciasto francuskie z budyniem ).



Przy okazji szukaliśmy sobie prezentów na Mikołajki, ja mam kilka rzeczy które bym chciała od Mikołaja ( ale o tym napisze post jak co roku ) - między innymi ilustrowaną książkę Harrego Pottera.


II śniadanie: 
Dastin miał smażone ziemniaki z cebula i serem.
Ja wybrałam precla i zjadła jego połowę.


Coś ciepłego na rozgrzanie się:
- Soja latte. 


Później były małe zakupy ( w niedziele w UK sklepy otwarte są maks do 17,  więc nie poszaleliśmy) ale że większość sklepów przeciągnęła promocje do końca weekendu więc coś tam kupiłam z okazji Black Friday. 

Dawno nie pokazywałam jak wygląda moje sylwetka: ale od kiedy zablokowałam komentarze anonimowe to czuje się tak fajnie, nie czytając co post jaka to ja jestem "gruba świnia" - polecam, i na pewno ich nie odblokuje - mój blog moje zasady.



W h&m było -20% na cały asortyment więc kupiłam sobie dwie kolejne bluzy ( mam już ich kilka) i je uwielbiam, chodzę w nich do pracy. 
Czarna do pracy, a czerwona świąteczna do chodzenia po domu, i mam zamiar w niej podróżować w grudniu ( samolot  - pociąg- samochód - autobus ). Do tego wybrałam długą białą koszulkę na ramiączkach ( również mam kilka kolorów tych koszulek ) i zawsze koszulki " wystają " mi z pod bluz, żeby troszkę bardziej zakrywały plecy i pupę przed zimnem. 

Ah nie mam swojego zdjęcia ale kupiłam sobie 10 QuestBar ( batony proteinowe ) wszystkie produkty Quest były przecenione z okazji Black Friday, i za jednego zapłaciłam 1.29£ ( 6.50zł ) normalna cena to 2.99£( ok. 15zł)  Wybrałam z długim terminem ważności bo aż do kwietnia, i jak zdecyduję się na weganizm na dłuższą metę oddam je Dastinowi. 


Obiad:
Pieczone słodkie ziemniaki, leczo warzywne ( cukinia, pieczarki, cebula, papryka, pomidory, przyprawy, podduszone na wodzie), pomidor z pieprzem. 


Po obiedzie porobiłam zdjęcia i popakowałam prezenty do wysyłki, jutro rano lecę na pocztę, akurat tu jedna paczka jest do Irlandii ( akcja Mikołajkowa z Instagram ) a druga Marcie z Nowej Zelandii, koperty również są jako prezenty na Mikołajki, pokażę jak dojdzie i przy okazji co ja dostałam 
( papier się pogniótł bo dla bezpieczeństwa okleiłam go taśmą ) 



Podwieczorek:
Wegański batonik orzechowy z czekoladą 85% słodzoną stewią. 
Przepis przygotuje w tygodniu i pojawi się w kolejnym poście. 


Gdy prezenty spakowałam do torby zajęłam się moim bullet journal. Już wczoraj podsumowałam wcześniejszy tydzień. W minionym tygodniu zrobiłam 4 treningi siłowe i jeden cardio. Dumna :)


A dziś stworzyłam nowy wykres kołowy i wpisałam trening. 
Trening zrobiłam zaraz po podwieczorku: dziś siłowy w obwodzie. 

Kolacja: batonik śliwkowy ( wegański ) proteinowy- Raw Paleo - dostałam ich kilka do testów od sklepu www.biozona24.pl i tu mała rąbek tajemnicy, w najnowszym magazynie Bezbolesne Usuwanie Cukru z Diety ( wychodzi 1 grudnia) zorganizowałam konkurs razem ze sklepem www.biozona24.pl i w nagrody wchodzą również te batony. Już nie mogę się doczekać, uwielbiam te konkursy i czytać wszystkie odpowiedzi, a uśmiechy osób nagrodzonych przebijają wszystko. Bo życie bez cukru jest słodkie. 


Na dziś to wszystko. 
Pamiętajcie o uśmiechu. 
Udanego tygodnia.
Pat

9 komentarzy:

  1. Żartujesz, że ktoś cię tak zhejtował :o Chamstwo się szerzy, masakra. Nie przejmuj się i olej anonimów, dobrze zrobiłaś, bo zazwyczaj hejterom nie chce się zakładać kont, żeby hejtować :)
    Widzę sztangę na zdjęciach i strasznie zazdroszczę. Mi się ledwo co hantle mieszczą w mojej kawalerce :D Muszę koniecznie zrobić przemeblowanie i zobaczyć, gdzie bym mogła coś jeszcze wcisnąć, bo czasami brak sztangi mocno przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie obejrzę ten film bo go nie znam :) trzymam kciuki! Ja bym chciała nie jeść słodyczy ale zobaczę jak wyjdzie :)
    Batoniki wyglądają pysznie!
    Pozdrawiam,
    bizarre-case.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w weganizmie, super! <3 Zapraszam na mojego bloga Jedz Rośliny, może jakiś przepis Cię zainspiruje :) :* Czekam na przepis na snickersa bo bosko wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bluza czadowa! planujemy sobie w tym roku takie świąteczne kupić:) przejdę się do HM w takim razie:) ten kalendarz herbatkowy strasznie mi się podoba! nigdy nie mialam kalendarza adwentowego! A w Olso widzę tylko czekoladkowe a takich nie chcę. myślę że kiedyś zrobię taki sama z drobnymi upominkami najlepiej własnej produkcji:) A Ty moja droga wyglądasz super i nadal nie rozumiem czemu takie durne hejtujące osoby trafiały na Twojego bloga. Powodzenia w vegańskim Adwencie- ja obecnie sama z siebie jestem na veganizmie a po Nowym Roku zdecyduję czy przy nim pozostać. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia z weganizmem, człowiek odkrywa zupełnie inną kuchnię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymamy kciuki za Twoje postanowienia, na pewno Ci się uda :D
    A ten kalendarz jest BOSKI! Jeju też taki chcemy, bo te czekoladkowe nie są dla nas a herbaty uwielbiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia kochana, trzymam kciuki za dietę! ♥
    Dastin i bałwan <3 Genialne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki za postanowienie, bardzo fajne zresztą :)
    A wszystko co jadłaś wygląda przepysznie - szczególnie podoba mi się obiad i ten batonik orzechowy z czekoladą. A figurę masz świetną ;)

    OdpowiedzUsuń