27 sierpnia 2016

400.Dzień z Mojego życia - 27.08.2016r. - Londyn - Japan Shop & Whole Food Market

Cześć.
Dziś miałam wolną sobotę a że jestem sama, więc spędziłam ją sama ze sobą. I mam dla Was foto relacje.


-------------------------------------------------------------------------------------------------



Zacznę od uśmiechu, bo po treningu i smacznym śniadaniu człowiek zawsze się uśmiecha!
Rano na czczo 35 minutowe cardio z Mel B.


Śniadanie: 515 kcal.
Kromka chleba pumpernikiel:
połówka: twarożek, wędzony ser, pomidor, pieprz
połówka: twarożek, ser, jajko, awokado, pierz.
Duża mrożona kawa z mlekiem roślinnym ( z orzechów nerkowca )


----------------------------------------------------------------------------------
Plan na dzisiaj był taki żeby porobić fotki produktów które dostałam do testów które będą mi potrzebne do wykorzystania na fb, Moim zdaniem wszystko fajnie wygląda na tle Big Ben'a, London Eye czy Traflager Square. 

A o to efekty mojego " biegania po Londynie " pogoda mi dopisała bo słońce się schowało a i tak było bardzo ciepło.












O batonach z www.biozona24.pk pisałam tu -> Klik <-
A Mrożone herbaty słodzone stewią mam ze sklepu www.stewiarnia.pl wiecie że już kilka miesięcy z nimi współpracuje i co jakiś czas dostaję produkty do testów.

-----------------------------------------------------------------------------------------------




Po zrobieniu zdjęć kierowałam się do sklepu:
Japan Entre, który znajduję się nie daleko Piccadilly Source.

Chciałam kupić tylko Japońską herbatę Matcha którą będę używać do wypieków i przygotuję oddzielny post z jej wykorzystaniem. I oczywiście Mochi ( tradycyjne japońskie kluseczki z ryżu )
Oczywiście kupiłam kilka rzeczy, były bardzo dużo ludzi i nie miałam jak robić zdjęć, więc mam tylko kilka.


Produkty z zieloną herbatą - Słodyczowy raj - lecz jak dla mnie za drogi raj, żeby wszystko po próbować, choć uwielbiam! Dlatego kupiłam Matche żeby sama robić :)


Wszędzie pokemony <3


Gazety !
Chyba zacznę uczyć się Japońskiego, tylko dla tych gazet ! I żeby rozumieć składy, chociaż tu wszystkie produkty miały naklejki w języku angielskim.



Moje zakupy:
MoChi kupiłam w innych sklepach które pokazywałam tu -> -> Klik <-.

Ah i napiszę ceny bo zawsze chcecie wiedzieć.

- Mochi z masłem orzechowym ( one jest produkowane w UK, przez rodzinę z Japonii ( i mam przepis ! Będę robić, tylko muszę kupić " kleistą " mąkę ryżową, i zrobię bez cukru w składzie )
Te zjem sama- 2.99f.
- Mochi w smakach:
Matcha - Zielona Herbata
Czerwona Fasola
Japońskie Śliwki
Marakuja
Pomelo - opakowanie 1.99f ( są dwa opakowania )
Te mają dłuższe terminy ważności więc zabiorę je na wakacje :)
- Żelki w smakach: Japońska Brzoskwinia i Winogrona ( a to Przez Agę Grzelak z YT! :) kto ogląda ten wie ) - 1.80f i 1.65f.
- Herbatę Matcha - 3.90f.
- Ciasteczka z nadzieniem Matcha Tea - 0.99f.
- Cukierki ( a raczej gumy rozpuszczalne ) Matcha Latte - 1.80f.


II śniadanie:
- Ciasteczka :) Pyły pyszne ! - 230 kcal.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Później kierowałam się do Whole Food Market przy South Kensington, sprawdziłam mapy i okazało się że mam 1h 20 min drogi, więc wypożyczyłam rower, i zajechałam w swoje ulubione miejsce, rower dopiero " oddałam " na South Kensington.


Po drodze minęłam Buckingham Palace, byłam też w Hyde Park nad jeziorem i jeszcze w paru miejscach.


I tu mam sporo zdjęć.
Nie robiłam całego sklepu a rzeczy które uważam że są najciekawsze w tym sklepie, bo większość jest też dostępne wszędzie.


Owoce i Warzywa Oragnic. 


Kasze/Orzechy na wagę. 


Jajka. 

Teraz pokażę wam produkty wegetariańskie/ wegańskie w lodówkach, i myślę że większość tych produktów ma dobre składy, a przynajmniej można wyszukać świetne produkty.


 Jogurty


Produkty kokosowe


 Tofu


Falafele i " zamienniki " kiełbaski itp...


Sery, przekąski, smarowidła ( Wołowina wegańska? Kurczak bez mięsa ? Ludzie to mają wyobraźnie ).


Teraz jak ktoś czyta post późno zamyka oczy :)

Przekąski/ batony / czekolady... w tych zdrowych wersjach. To jest jeden regał tylko podzieliłam go na tyle zdjęć. Wydaje mi się że tu jest największy wybór tego typu rzeczy. Nic nie kupiłam z tych smakołyków, bo mam ich dużo w domu, i jakoś od dłuższego czasu nie mam na nie ochoty, chyba mi się przejadły i wole swoje wypieki lub raz na miesiąc coś mniej zdrowego, tak jak dziś te  mini ciasteczka.








Zakupy małe, ale nie potrzebowałam więcej, 
- Ulubione masło orzechowe w UK ( solone orzeszki ziemne ) - 2.58f.
- Jajka - 1.79f.
- Mini chlebki pakowane po kromce ( z myślą o noszeniu w plecaku do sałatki czy smarowideł ) - 2.49f.
- Ulubione tofu wędzone, które dodaję do wszystkiego ) - 2.99f.
- Jogurt na bazię kokosa o smaku solonego karmelu- 1.50f.




---------------------------------------------------------------------------------------------------
Po powrocie zrobiłam trening siłowy i zjadłam obiad- kolacje i deser. 


MoChi z masłem orzechowym x4 = 360 kcal.


Pizza: 620 kcal
Spód: gluten free, ketchup bez cukru, pieczarki, wędzone tofu, awokado, kukurydza, ser chilli.


I na koniec dnia popijam sobie herbatkę przy ulubionej dzisiejszej piosence.


Jutro zapowiada się kolejny fajny dzień bo widzę się z Agnes z bloga -> www.agnesblog.pl -> Klik<-  z którą będziemy tworzyć nowy projekt na Bezbolesne Usuwanie Cukru z Diety, który pojawi się już za kilka miesięcy.

A na dziś już kończę ! 
Udanego weekend ( w Londynie mamy wolny również poniedziałek ) 
Pat
Uśmiech.

12 komentarzy:

  1. Matko jaki raj w tym ''whole foods''! ;O

    OdpowiedzUsuń
  2. byłam w Londynie tylko raz w życiu ale uśmiechałam się przy każdym Twoim zdjęciu bo wróciły wspomnienia sprzed równo 10 lat:) zdjęcia batoników na tle wielkiego bena i oka świetne, musiałaś zabrać całą torbę lub plecak ze sob hehe.
    co do zakupów to zazdroszczę takich sklepów, mam co prawda dostęp do pewnych chińskich czy japońskich produktów- makaroów przypraw itp ale nie znam fajnych przepisów na dania z nimi. chlebki brałabym od razu! nigdy nie widziałam takich pakowanych z mestermachera, super pomysł,
    co do cen to faktycznie są dosyć wysokie ale pocieszę Cię- w Norwegii takie ceny to norma co do "zwykłych" produktów- a te eko, bio i inne zdrowizny kosztują 5 x więcej:) dlatego wykorzystuję to że jeździmy z Polski pojemny autem i przywożę spore zapasy:)
    miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnego dnia :), zdjęcia jak zawsze sprawiają że czuję się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe kiedy takie fajne sklepy zawitają do Polski i w miarę rozsądnych cenach, chętnie bym się tam zaopatrywała :)
    Miłego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aleś smaka narobiła tymi wszystkimi pysznościami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Łejeju my chyba straciłybyśmy w tych sklepach majątek!! :D
    Zapraszamy również do nas na bloga na domowej roboty mochi z lodami w środku :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ale piękne te zdjęcia na tle Londynu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że jak bym weszła do tego japońskiego sklepu, to bym w nim przepadła na dobre... to taki mój osobisty Disneyland :}

    OdpowiedzUsuń
  9. Pizza i te mochi wyglądają obłędnie :) przypuszczam, że odwiedzę jakiś azjatycki sklep w ich poszukiwaniu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Great post! Wonderful day!
    Would you like to follow each other? Follow me on Blog and Google+ and I'll follow you back!
    Blog ♡Reckless diary by Anya Dryagina♡
    My ♡Instagram♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe kiedy takie sklepy zawitają do Polski.

    OdpowiedzUsuń