20 marca 2016

366. Miniony tydzień: 14- 20.03.2016r.

Cześć.
Tydzień miną bardzo szybko, zabrakło mi czasu żeby odpalić komputer i napisać post w tygodniu, codziennie po pracy gdzieś byłam i wracałam bardzo późno a na drugi dzień znów trzeba było wcześnie wstać. Dziś post będzie długi, mam nadzieje że nie nudny. :) 

Zacznę od najfajniejszego wydarzenia i przełamania strachu: 


Byłam dwa razy na łyżwach
Bałam się strasznie, ostatnio jak byłam około 9 lat temu tu wyszłam z połamaną ręką .... 
Najgorzej było wejść na lód... stadion hokeja jest duży i nie ma z boku poręcz żeby się złapać i nie wywalić.... ( Te materace co są na zdjęciu zostały zabrane ).


Strach ma tylko "Wielkie Oczy" , weszłam na lód...no i co i musiałam ruszyć nogą, ruszyłam i pojechałam Jupi... pierwszy sukces, pierwsze kółko przy ściankach, drugie, trzecie, czwartek i nawet nie wiem kiedy zaczęłam oddalać się od ścianek i włączyłam się w ruch z innymi... Strach przełamany... okazało się że półtora godziny śmigałam jak szalona, nie potrzebowałam przerwy, nie zeszłam z lodu, jeździłam... raz szybciej, raz wolniej... Lodowisko na stadionie jest otwarte od 20.30 do 22, jeżeli się uda to raz w tygodniu będziemy jeździć. 

Teraz jedzenie z tygodnia, będzie jeden wielki mix: 


- Tortilla: żółty ser, sałatka meksykańska, ogórek, oliwki, pomidorki, łosoś wędzony, sos pomidorowy. 
- Ciasteczko owsiano-kokosowe.
- Omlet białkowy z bananem i sosem czekoladowo - kokosowym. 



Omlet, omlet ... królową na II śniadania, jadłam codziennie. 


Składniki na omlet: dwa jajka, miarka odzywki białkowej ( używałam kawowej, orzechowej lub czekoladowej), łyżeczka słodziku ( erytrol + stewia ), wszystko wymieszane i usmażone na połowie łyżeczki oleju kokosowego. W środku pół banana pokrojonego w plasterki i sos z łyżki odtłuszczonego masła orzechowego lub z sosem czekoladowym. 



Ciasteczko owsiane z masą kokosową:

Składniki na spód:
- dwie szklanki zmiksowanych płatków owsianych 
- dwa jajka L
- dwie łyżki naturalnego kakao
- łyżka carobu
- 2 łyżki miodu 

Wszystkie składniki połączone, uformowana kula, rozwałkowana, wycięty szklanką kształt ciasteczka, ułożone na papierze do pieczenia, pieczone 20 minut w 180oC. 

Masa kokosowa:
- 100g serka philadelphia ( ja użyłam 3%, można użyć innego serka kremowego) 

- 100g nie dosładzanych wiórek kokosowych
- łyżka miodu
- 5 łyżek mleka kokosowego .

Gdy ciasteczka się upieką, przełożyć masą :) Przechowywać w lodówce. 


- Dwie kromki chleba bez mąki z masłem i paprykarzem z łososia + pomidorki.


- dwie kromki chleba z soczewicy i soi, posmarowane serkiem twarogowym
- jajecznica z dwóch jajek z cebulą i pieczarkami
- ogórek
- sok grejpfrutowy 

Ulubiona potrawa z tygodnia to pizza


Spód: 1 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej, saszetka suchych drożdży ( lub 1/3 kostki świeżych ), płaska łyżeczka soli, 1/2 szklanki ciepłej wody. 


Składniki: 
- sos pomidorowy: na patelni poduszony na oliwie czosnek z cebulą i przyprawami, dodane pomidory z puszki bez skórki, podsmażone wszystko ok 10 minut, później zmiksować i odstawić na noc do lodówki.
- mozzarella, czarne oliwski, pieczarki, cebula, kukurydza, papryczki chilli, odrobinę sera żółtego. Na połowę Dastina dodałam salami. Wszystko posypane papryką wędzoną. 


Najlepsza mąka do pizzy :)
I ulubione suszone owoce z surowej gorzkiej czekoladzie ( słodzone cukrem kokosowym ).


Galaretka w pracy przygotowana dzień wcześniej: truskawkowa bez cukru z 200g truskawek.


Dzisiejszy obiad: placki ziemniaczane z pieczarkami od Mamy. :)
Ah... dostałam paczkę z Polski, od zajączka i że paczka idzie do mnie 24 godziny to mama zrobiła rano w piątek placki a ja je w sobotę około 15 miałam pod domem w Londynie <3 Były pyszne.


Ulubiony batonik z tygodnia: Eat Natural <3.

I ostatni przepis na dziś to:

Ciasteczka orzechowe z ciecierzycy.
Są to typowo wegańskie ciasteczka i tak smakują, kojarzą mi się z restauracją Wegańśką w Białymstoku na ul: Malmeda, tam jadłam takie same tylko że było z kakao.


Składniki:
- 250 g ciecierzycy ( u mnie z puszki, dobrze wypłukana )
- 2 łyżki miodu
- 3 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki rozdrobionych ziarna kakao ( można użyć rozdrobnionej gorzkiej czekolady )
- dwie garść uprażonych orzechów: migdały, orzechy laskowe i brazylisjkie.


Sposób przygotowania: 
Orzechy rozdrobnić w mikserze ( wsypać do miski ), do pustego miksera wrzucić ciecierzyce, miód i masło orzechowe, zmiksować na gładką masę, masę dodać do miski z orzechami i dosypać ziarna kakao. Wszystko dobrze wymieszać, uformować ciasteczka, piec na papierze do pieczenia ok. 20 minut w 180oC.


Dzisiejszy grzeszek: dwie kostki 70% czekolady, one są przepyszne.

Z jedzenia to wszystko. Mój jadłospis nadal to około 1700-1750 kcal.

W przyszłym tygodniu troszkę się uspokoi mój czas " po pracy" i na pewno pojawią się dwa/ trzy posty, ah i są przecież Święta <3. Co oznacza długi weekend, Jupi.


Jak już pisze o Świętach to dostaliśmy słodycze z Polski od Mamy, w paczce od zajączka  :). Ja zamierzam zjeść jakieś trzy rzeczy, bo wiem że opychanie się słodkościami mi szkodzi, więc tylko trzy, i koniecznie chcę spróbować jajko z milki, jestem w UK parę lat i jadłam tylko te z UK, z Milki nie miałam okazji spróbować. Nie chcę przekroczyć 500 kcal - ze słodyczy w Święta.
      Do słodyczy Mama wysłała nam 10 jajek od cioci która sama hoduję kurki, serwetkę do koszyczka której mi brakowało w domu, świeczkę w kształcie króliczka, dwa małe miody na spróbowania oraz malutką babeczkę do koszyczka którą kupiła w zaprzyjaźnionej piekarni. I jeszcze dużo dużo więcej w tym mam rybę po grecku którą będę jadła cały tydzień na kolacje. Paczka ważyła 22kg.


Dobrze że idziemy w gość to wszystkim się podzielę, bo wolę żeby to wszystko zniknęło po świętach z domu, a nie w moim brzuchu :). A tym czasem wszystko spakowane do pudełka i stoi wysoka na szafie zaklejone taśmą, oczy nie widzą to i ochoty brak.


Moja masło orzechowe bez cukru, i małe oszustwo naklejka którą dostałam w pracy. Masło orzechowe mam ze sklepu  www.stewiarnia.pl -> Klik <- <- tam jest mnóstwo produktów bez cukru, słodzonych stewią. Jeszcze nie próbowałam, ale podobno jest pyszne. Czeka aż usmażę naleśniki.


Na koniec pokażę wam moją paczę ze sklepu www.guiltfree.pl -> Klik <-.



Różne smaki saszetek które wsypuje się do 1.5 l wody, nie mają cukru, są słodzone stewią i mają super naturalne składy. Kupiłam 5 smaków na spróbowanie, i wiem że będą one w Maju na targach w Poznaniu, jak mi posmakują kupie więcej.
Smaki:
- arbuzowy
- czerwona pomarańcza
- malinowy
- truskawka z bananem
- mrożona czarna herbata o smaku cytryny.


- olej w sprayu o smaku masła ( dziś robiłam na nim omleta i sprawdził się świetnie )
- syrop do pancake 0kcal - smakuje jak syrop klonowy, do moich omletów idealny. ( kupiłam na spróbowanie, i to strzał w dziesiątkę )
- dwie odżywki białko: jedna o smaku oreo druga o samu trufli.
- dwa batoniki owocowe frupp: wiśnia i truskawka.( Wiśnie dziś zjadłam z Dastinem na pół, i są całkiem smaczne)
- dwa opakowania żele bez cukru - uwielbiam Jelly Belly, zjadłam wczoraj tylko po jeden każdego smaku.
- 5 saszetek naturalnego słodziku: tagatesse, na spróbowanie jak mi posmakuję kupie większe opakowanie.
- 3 nowe smaki proteinowych batonów QuestBar, ( recenzja o nich myślę że w kwietniu )

I to wszystko :) Jestem mega ciekawa wszystkiego.

*Słodzik który zamówiłam nazywa się po Polsku: tagatoza, jest to cukier prosty, 175 kcl/100g, IG:7.5, pochodzi z mleka i smakuje jak zwykły cukier.

Dziś kończę już post, o treningach i posiłkach po treningowych napisze w kolejnym poście. Jest troszkę zmian bo biegam od razu po pracy, przestałam nosić pudełka do pracy żeby wracając biegiem mieć pusty plecak, ale o tym w następnym poście.


Cały weekend sprzątałam, nigdzie nie wychodziłam, bo chciałam mieć " z głowy sprzątanie przed świętami". Dziś w kuchni wyjęłam wszystko z szafek na podłogę, pomyłam szafki i wszystko inne, sprawdzałam składy i wszystko układałam na swoje miejsca.Na zdjęciu moja półka z produktami których używam codziennie. Moje ulubione przyprawy, a z tyłu produkty na słodko.


Na dziś to wszystko, pamiętajcie o uśmiechu!
Pat- wiem że się uda! 
Snapchat: pat-dream 

25 komentarzy:

  1. Narobiłaś mi smaka na takiego wypasionego omleta :D A oszukana Nutella wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciasteczko owsiane z masą kokosową wygląda pysznie :). Ja juz od lat nie byłam na lodowisku ostatni raz jeszcze w gimnazjum. Gdzie raz właśnie złamałam nogę a drugim razem wjechała we mnie dziewczyna która się wywaliła i podcięła mi łyżwami nogi tak że na nią upadłam i nabiłam się bokiem na jej łyżwę teraz mam pamiątkę w postaci sporej blizny i od tej pory już nigdy nie założyłam łyżwy na nogi :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry Patrycja:) Jak miło, że mogę tu coś napisać- tęskniłam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznie wygląda! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega dużo jedzenia. Jak zawsze narobiłaś mi smaka na to wszystko. Pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U ciebie na blogu zawsze goszczą takie pyszności <3 zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. smakowicie u Ciebie, to ta dietka od personalnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnej diety od personalnego ;) i nie miałam. Miałam od dietetyka, i narazie jej nie stosuje, ponieważ nie mogłam dostać w sklepach połowe produktów tych co są w rozpisce, i poczekam bliżej lata kiedy owoce i warzywa będą smaczne ;) Trzymam się tylko kcal.

      Usuń
  8. Wszystko wygląda bardzo apetycznie ale to ciasteczko z masą kokosową nas urzekło :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje :) Lodowiska nie są aż takie straszne, ale sporo też zależy od lodu. Ale jedzenia, aż zgłodniałam. Fruppy uwielbiam - zawsze w mieście ratują mi życie, jedno co złe, że lepią się do zębów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje jedzenie zawsze mnie rozbraja .. Popadam też przez nie w lekkie kompleksy i zastanawiam się - dlaczego ja nie mogę się tak wysilić w kuchni :) Paczka jak i nowe produkty ekstra. Zwłaszcza smaki do wody na plusik. Tylko ta czekolada słodzona stevią mnie nie przekonuje. Nienawidzę posmaku tejże substancji.
    Oooo i w ogóle pojeździłabym na łyżwach <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Obśliniłam ekran jak zawsze kiedy tu zaglądam :D to oreo widziałam już w kilku miejscach i mam na nie mega chrapkę, trzeba będzie spróbować :) brawa za łyżwy, nie ma nic lepszego niż przełamywanie własnych słabości! Wstyd przyznać, ze wybierałam się z 10 razy, a ani razu w tym sezonie w końcu nie dotarłam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialne przepisy :)i te łyżwy tak dawno nie jeździłam ;) muszę nadrobić koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko! Ależ ja uwielbiam tortille! I do tego te wszystkie wielkanocne pyszności <3

    OdpowiedzUsuń
  14. A u Ciebie jak zawsze same pyszności! Wszystko bym zjadła! I kradnę przepis na masę kokosową :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Po pierwsze super że się przełamałaś! Łyżwy są super i zawsze mam rewelacyjny humor po nich :)
    a co do jedzenia... oj mistrzostwo! Na pewno odgapię te ciasteczka <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Brawo za przełamanie strachu :D :D
    A do jedzenia same pyszności <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja w życiu nie jeździłam na łyżwach, boje się :D tyle pyszności i słodyczy *_* przepis na ciastka z masą kokosową chętnie wykorzystam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo tych pyszności, ale ciastka z ciecierzycy bardzo mnie zaciekawiły, więc kiedyś chętnie je zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie Ty pyszne rzeczy jesz. Zazdroszczę, że chce Ci się przygotowywać.
    Nie pamietam juz kiedy byłam na lodowisku, choć jak byłam smarkulą to to uwielbiałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Aż zrobiłam się głodna od ilości tak pysznego jedzonka i słodyczy! Na łyżwach nie byłam już 2 rok i jest mi z tym źle :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Tej zimy na łyżwach byłam tylko raz, zazdro.
    Jedzenia nie komentuję, bo każde wygląda dobrze i smacznie.
    Ile słodyczy, podziel się. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Same pyszności a lodowisko w tym roku też zaliczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uroczy pomysł z tą oszukaną naklejką :)

    OdpowiedzUsuń