14 stycznia 2016

347. Rezygnacja z diety Wegetariańskiej, naprawiony komputer, fotomenu.

Cześć.

W pewnym momencie przychodzi w życiu znużenie, niezadowolenie, brak chęci, rezygnacja itp... .
Aktualnie jestem na etapie budowania: "nowego ja w odżywianiu", szukania nowych smaków, nowych treningów, próbuje nowych przepisów. Świadomie rezygnacji z nazywania siebie wegetarianką. Czy to właściwe ? Nie wiem, pisząc pół roku temu post napisałam że nie wiem jak długo nie będę jadła mięsa/ryb, widocznie ten czas już nastąpił, czas na kolejną zmianę. Przez całe święta tak bardzo chciałam i nie chciałam jeść ryb, "biłam" się z własną silną wolą, bo przecież je tak lubię, ale z drugiej strony jestem wege ryb nie zjem. I myślałam o tym i myślałam i po powrocie postanowiłam coś zmienić, stopniowo dodawać ryby... ah nie mam zamiaru wracać do mięsa innego oprócz ryby/ owoce morza. Myślę że więcej nie muszę się tłumaczyć. 

Dziś pokażę wam co mniej więcej jadłam w ostatnich dniach a w kolejnych postach resztę, chciała bym w tym miesiącu napisać jeszcze 7-8 postów :). 

Jedzenie do pracy: 

Zestaw na jutro: 


Śniadanie: 50g protein Musli ( kupiłam w Niemczech  ), 30g płatków jaglanych, 10g siemienia, 10g wiórek kokosowych, 10g rozkruszonych suszonych bananów, wszystko zaleje ciepłym mlekiem kokosowym. 
II śniadanie: chlebek gryczany z prażoną cebulką i siemieniem ( przepis w następnym poście, muszę ładnie zdjęcie zrobić ), sałatka : liście, papryka, pomidorki, awokado, jajko, czerwona cebulka. 
Obiad: 5 falafeli ( kotlety z ciecierzycy) i brokuł.


Śniadanie: omlet owsiany ( dwa jajka, 40g płatków owsianych, mleko kokosowe, odrobina sody, odrobina cukru kokosowego) jogurt naturalny i borówki. 
II śniadanie: awokado pokrojone w kostkę zapiekane w jajku.
Obiad: makaron ryżowy z krewetami, pieczarkami, cebulką, pomidorami świeżymi, pomidorami suszonymi, brokuł z prażonymi pestkami słonecznika. 
Podwieczorek: zupa: brokuł, dynia, mini kukurydze, fasolka, ziemniaki, cebula, marchew, przyprawy, posypane pestkami ze słonecznika.



Śniadanie: dwa wafle ryżowe, plasterek sera żółtego, dwa jajka z pieprzem, awokado, pomidorki.
II śniadanie: placuszki ( odzywka białkowa z kawą, jajko, mleko ), 3 mandarynki. 
Obiad: brokuł, pomidorki, falafele. 
podwieczorek: jabłko, garść pistacji i 10 orzechów brazylijskich. 


Śniadanie: placuszki ( białko waniliowe, dwa jajka ) jogurt naturalny, miód.
II śniadanie: zupa ( brokuł, kalafior, ziemniaki, marchewka, cebula, przyprawy)
obiad: znów falafele :) Ale miałam je na 3 dni, pomidorki, brokuł z kalafiorem, wszystko posypane żółtym serem i białym pieprzem. 
podwieczorek: sernik ( twaróg, budyń, mąka z konopi, jajka, cukier kokosowy ) 




śniadanie: placuszki (dwa jajka, mąka gryczana, soda, mleko kokosowe, cukier kokosowy) z dżemem malinowym 100%, jogurtem naturalnym i miodem. 
II śniadanie: zupa 
obiad: ryż brązowy z warzywami ( ryż, pieczarki, cebula, brokuł, kalafior, przyprawy ) dorsz pieczony w ostrych przyprawach. 




Batonik z Nowej Zelandii od Martusi <3 .
Skład: migdały, orzechy brazylijskie, goja, kakao, pestki, chia, daktyle, kokos, cukier kokosowy, kakao, masło kakaowe, wanilia, olej pomarańczowy, gałka muszkatołowa, cynamon. 
Był przepyszny <3 :) 


Herbatka którą kupiłam w PL jest zawsze ze mną w pracy. 


 Rano zaraz po szklance wody z witaminą C pije Pukka-detox. 

Na kolacje jem codziennie praktycznie to samo, warzywa zapiekane z żółtym serem, ciekawe kiedy mi to przejdzie. 

Z jedzenia to wszystko :) Teraz troszkę nowości w mojej kuchni. 


- Mąka z konopi - używacie ? Czytałam dużo o niej dobroci a w 2016 chce ograniczyć gluten, oby sprawdziła się do wielu przepisów, placuszki/naleśniki są pyszne. 
- Cukier kokosowy - wcześniej używałam, a ten znalazłam w organic sklepie gdzie wszystko jest 100% naturalne, dużo tańszy bo za 500g tylko 4f, i ma takie fajne " swojskie " opakowanie, smak odpowiada mi jak najbardziej.
- listki kokosa - będę piec na przekąskę. 
- chrupki bananowe na oleju kokosowym - z myślą o rozkruszeniu do śniadania lub na słodkie kanapki po treningu. 
- masło czekoladowe - wybierałam z 20 minut porównując składy i ten najbardziej mi się podobał, będę robić pastę na kanapki po ciężki treningu siłowym, przepis napiszę jak zrobię. :) Będą kanapeczki z pastą czekoladową posypane kruszonymi bananami, ale tylko po treningu 3x w tygodniu. 
- wafle ryżowe - lubię ich kształt 
- kostki rosołowe organic - kupiłam bo mam zamiar jeść 4x w tygodniu zupy, tylko że kupiłam i jeszcze nie używałam, żeby były na wszelki wypadek jak najdzie mnie ochota na zupę na kostce. 


Dziś kupiłam dwa nowe masło orzechowe od meridian, mam nadzieje że będą pyszne bo połączenie:
- fistaszki + kokos + miód
- migdały + kokos + miód
wydaje się idealne. :)
Przed wyjazdem pozbyłam się wszystkich masełek, została mi tylko pasta sezamowa, więc teraz mam zapas. Chce w tygodniu upiec chlebek bananowy z mąki z konopi żeby smarować tymi masełkami i jeść na śniadanie. 



Ulubiony cytata z tamtego tygodnia. W 100% prawdziwy. 

Pierwszy tydzień po powrocie jest bardzo ciężki, ciężko mi wrócić " do teraźniejszości" na szczęście jeszcze 1-2 dni i zaczynam realizować swój noworoczny plan, teraz nie było mnie tu ponieważ gdy mój laptop przyjechał z Polski był bardzo zimny i zostawiłam go na 2 dni w pokoju ale nadal był chłodny, gdy go włączyłam odpalił się ale tak jak by nie miał poprawnie zainstalowanego Windowsa, więc odpuściłam sobie " naprawianie tego" bo codziennie pracowałam długo, dziś Datsin zrobił mi komputer i wróciłam. Kolejny post będzie jeszcze o zakupach , nowościach i planach, a od przyszłego tygodnia zacznę realizować swój plan blogowy  / treningowy / jadłospisowy. Ponieważ nadrobiłam już pracę i wracam w swój stary grafik , teraz będzie więcej czasu na wszystko. 

Mała notatka na temat komentarzy -> nie zostaną odblokowane anonimowe pewnie już nigdy, jak ktoś by chciał do mnie napisać na priv zapraszam na FB: MarzeniePat , nie rozumiem jak ktoś śmie obrażać kogoś o kim nie ma pojęcia i jeszcze pisać że może. Nie chcesz, nie wchodź, nie czytaj. A jak to nie pomoże to zrobię blog prywatny z pozwoleniem wejścia za potwierdzeniem. 


     W 2016 roku życzę wam aby rok miną bez trosk i zmartwień. Roku w miłości, przyjaźni i szczęściu.
Oby najskrytsze marzenia znalazły urzeczywistnienia i każdy dzień przynosił uśmiech i radość.

Pamiętajcie o uśmiechu!
Pat- wiem że się uda 

9 komentarzy:

  1. Posiłki u Ciebie wyglądają zawsze tak smakowicie, że człowiek od razu się głodny robi! :) Ja mimo, że nie jestem typowym mięsożercą, to lubię je zjeść, więc dla mnie dieta wegetariańska, a tym bardziej wegańska nie byłaby pewnie lubiana :P Tym bardziej podziwiam za takie jedzenie.
    W Nowym Roku życzę dalszych sukcesów zarówno osobistych, jak i tych blogowych. Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż kochana, to Twoja decyzja, ale wielka szkoda, że rezygnujesz z wegetarianizmu! :( Anonimami sie nie przejmuj, bo na prawdę nie ma sensu.. Ja po Twoich słowach otuchy dałam sobie z nimi spokój, bo nie ma sensu płakać nad kimś, kto sam ma kompleksy. Masełka boskie, maaaatko, ale ja bym takie chciała! *o*

    OdpowiedzUsuń
  3. U Ciebie jak zwykle mega smacznie. Ja wiem, że ani z ryb ani z mięsa bym nie była w stanie zrezygnować. Dobrze, że słuchasz samej siebie i na spokojnie do tego podchodzisz, ważne żeby nie robić nic wbrew sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego przestalas jeść w ogóle mieso i ryby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam w poście 310.

      http://pat-dream.blogspot.co.uk/2015/08/310-dlaczego-wegetarianizm.html

      Usuń
  5. nie rozumiem dlaczego ktoś w ogóle pisze ci jakieś przykre komentarze. Ludzie są dziwni, wylewają swój jad na kogo popadnie, a już najlepiej na kogoś kto tak jak ty wygląda na zadowolonego z życia. Nie przejmuj się tymi taboretami i pisz nadal! Ja też po powrocie z Polski ciężko ale powoli dochodzę do siebie i na razie układam sobie plan działania mam nadzieję że po weekendzie już ruszę z kopyta ze zdrowym i urozmaiconym jedzeniem. A nie roiłaś masła orzechowego sama? ja kupiłam orzeszki niesolone i planuję w weekend odpalić blender:) zobaczymy co wyjdzie:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak robię czasem masełko, jakoś mi się tak zachciało kupnego. ;)

      Usuń
    2. Omineły mnie jakieś komentarze? Ponieważ nie widzę anonimów :/ Ja tam do talerza nie zaglądam i liczę na to samo. Jeżeli ktoś żywi się inaczej niż ja to co mi do tego? Ważne, aby był zadowolony :)

      Usuń
    3. Nie nic Cie nie ominęło, mam zablokowane anonimowe komentarze :)

      Usuń