6 stycznia 2016

346. Powrót do rzeczywistości.

Cześć.
Czas szybko mija, jest go tak dużo a tak naprawdę nie ma na nic czasu. Dziś jadę nocą na lotnisko . Trzy tygodnie minęły  szybko, czas wrócić do rzeczywistości. Z lotniska jadę do pracy na parę godzin.
Dziś pokażę wam kilka zdjęć z minionych dni, oraz zakupy i jeden przepis. 

Kokosanki w gorzkiej czekoladzie:



Składniki na 12 batoników
- wiórki kokosowe ok.200g
- dwie łyżki miodu ( lub słodziku )
- 1/4 szklanki mleka
- serek mascarpone ( połowa opakowania ok.150g )
- tabliczka gorzkiej czekolady (minimum 85%)


Mleko i miód zagotować i dodać wiórki kokosowe, "gotować" na małym ogniu aż wiórki spęcznieją.
Ostudzić masę i dodać serek.
Wymieszać łyżką masę i uformować kuleczki/batoniki lub wsadzić do silikonowych foremek. Wsadzić uformowaną masę do zamrażalki.
Gdy masa stwardnieje roztopić tabliczkę czekolady i wysmarować batoniki. Odstawić do lodówki.

Najlepiej smakują na drugi dzień.



Jedzonko z minionych dni:


- dwa wafle ryżowe z papryce, dwa jajka, dwa plasterki sera żółtego, pomidor z pieprzem, łyżeczka majonezu kieleckiego, 200ml soku z marchewki i jabłka.


- jajecznica: dwa jajka, 5 pieczarek, dwie kroki chleba żytnie, twarożek z ziołami, herbata z suszu hibiskusa.


- omlet: dwa jajka, 40g twarogu, 30g mąki owsianej, odrobina sody, łyżeczka miodu, pomarańcza, kawałek mango, herbata z hibiskusa. 

 - sałatka warzywna, falafel, kotlet z buraczków, dwa wafle ryżowe z pastą sojową ( kupiłam na spróbowanie )


Wczoraj w ostatni dzień wyszliśmy razem na olbrzymią pizze :) Była przepyszna.


 Z jedzenia to wszystko. 

Kończąc pisać post jadę na Wigilię i to będzie ostatni " dzień rozpust" :) od jutra mam ustalony jadłospis i treningi z trenerem, już nie mogę się doczekać.

W Niemczech i Polsce kupiłam sporo produktów.


W Niemczech
- 9 Niemieckich  kinder niespodzianek które wisiały na choince i każdy " z młodych" kto nas odwiedzał częstował się kinderką.  
- czekolady: gorzkie z orzechami są dla mnie 4 sztuki  ( w Londynie za nie płacę 2f, a w Niemczech kupiłam po 0.60centów ) reszta czekolad dałam dla Ojczyma do prezentu świątecznego. 
- kosmetyki: piankę pod prysznic, piling do dłoni, balsam do ust kokosowy, sole do kąpieli w świątecznych zapachach, gąbeczki do zmywania maseczek, gąbeczka do nakładania podkładu. 
- na zdjęciu pierwszym po prawej stronie są produkty które miałam na swojej liście do kupienia produktów z Niemczech: 12 batonów proteinowych, musli proteinowe, paprykę wędzoną i dwa opakowania żelek bez żelatyny. 


Z Niemiec: trzy herbatki i sos które również  podarowałam pod choinkę. 
Z Polski: Plecak i nerkę do biegania z CROPP- długo szukałam i w końcu znalazłam idealne. 
- produkty 100% naturalne: maseczkę głęboko oczyszczającą, maseczkę nawilżającą, odżywkę na porost włosów, piling do ciała. 
- produkty naturalne z targów przedświątecznych: zieloną herbatę, czekoladę z surowych ziaren, kamyczki marcepanowe, mydełka w 100% naturalne ręcznie robione o zapachu czekoladowo truskawkowym, trzy ciasteczka. 

 W Rossmanie: płatki jaglane z żurawiną i truskawką, sok z marchewki i jabłka, przyprawa naturalna: pomidory, bazylia i czosnek, suszone i sprasowane owoce: figa i morele, przekąska bezglutenowa ze zbóż. 

Inne zdjęcia.

  Ostatnie zdjęcie z siostrami <3 :)

 W dniu sylwestra Dastin przyjechał do mnie i od razu zabrał się za rozpakowywanie prezentu. 

Dastin pod moją choinką jako główny prezent znalazł zegarek/opaskę z firmy Razer, oprócz tego trzy książki ale ich nie pokażę bo są dla dorosłych +18 :) Możecie się domyśleć jakiego rodzaju. I w prezencie znalazł również sękacz i słodycze. 

Na dziś to wszystko, kolejny post po weekendzie ponieważ lecę bez bagaży i moje wszystkie rzeczy i laptop przyjadą w niedzielę, wtedy napiszę  o moich planach na 2016 rok, podsumuję rok 2015 i złoże wam piękne życzenia oraz pokażę swój planner. 


Pamiętajcie o uśmiechu !
Pat- wiem że się uda.
SnapChat: pat-dream

9 komentarzy:

  1. Będziesz zachwycona tymi kosmetykami naturalnymi - sama używam maseczek do twarzy i szamponów do włosów, są cudowne!! A włosy po regularnym stosowaniu nie do poznania :)
    MUSZĘ zrobić Twoje kokosanki, wyglądają cudownie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm.. narobiłaś mi ochoty na kokosanki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko wygląda apetycznie i na pewno smaczne. Ale czy potem nie będzie wyrzutów sumienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie jest za piękne i za krótkie żeby mieć wyrzuty sumienia po kawałku pizzy.;)

      Usuń
  4. I teraz mam ochotę na jajecznicę! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie pyszności! A kokosanki na pewno wypróbuję, myślę, że w smaku będą podobne do bounty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie jak zawsze pyszności :) mam w planach produkcję domowych słodyczy i z Twoich inspiracji skorzystam na pewno

    OdpowiedzUsuń
  7. dziś też musiałam wrócić do szarej rzeczywistości po 3 tygodniach w Polsce-ale z drugiej str trochę się cieszę bo w domu posiłki są chaotyczne a tutaj w Norwegii wszystko mam poukładane tak jak lubię. muszę chyba ci pokazać moje zapasy-szafki się nie domykają hehe-przy mnie to ty kupiłaś na prawdę malutko-ale taka zaleta podróżowania autem-można dużo smakowitości zabrać ze sobą:) pozdrawiam w nowym roku:)

    OdpowiedzUsuń