29 grudnia 2015

344. Dwa dni z życia Wegetarianki 27-28.12.2015r.

Cześć
Dziś post z dwóch ostatnich dni, najpierw pokażę jadłospisy a później napiszę resztę

śniadania: 


omlet: ( 30 g mąki owsianej, dwa jajka, wiórki kokosowe, odrobinę mleka ) smażone bez tłuszczu, serek wiejski i dżem malinowy 100% ( kupiony w biedronce ) + kawa z mlekiem i miodem.


Dwie kromki chleba żytniego zapieczone w piekarniku z żółtym serem i sałatka warzywna zrobiona przez mamę. 

II śniadanie: 


Zupa grzybowa z warzywami ( mama dodała oleju, bo była " za mało tłusta"  bo nie robiona na mięsku) 


Ciepła bułka z grzybami w sosie pomidorowym. 

obiad: 


Pieczarka zapieczona z pieczarkami w jajku, kotlet z buraków z przepisu jadlonomi, ryż, surówka z pora i marchewki. 

Y



Pieczarka, kasza gryczana, kotlet z buraków, surówka z pora. 

podwieczorek: 


Pierniczek w czekoladzie, kawałek sernika i jabłecznika. 

suszone brzoskwinie ( kupiłam w HEBE ) 

kolacja: 


Wczoraj nie jadłam nic bo obiad i podwieczorek był późnym wieczorem.
Dziś: zupka grzybowa i dwie kromki chleba z twarożkiem z ziołami i szczypiorkiem. 

Z jedzenia to wszystko.


Przepiękny cytat z książki którą dostałam od brata dziewczyny Paulinki pod choinkę


Jutro o 7.30 idę do laboratorium zrobić wynika na:- Fe- żelazo
- witaminę d3
- hormony 
- witaminy b12
- ogólna morfologia krwi
-  kwas foliowy 
Wyszło mi z cennika że zapłacę za te wyniki 148zł, na pewno dam wam znać co i jak po pół roku na diecie wega. Jeszcze jak będę w laboratorium to się pod pytam na co najczęściej robią osoby wega wyniki, na szczęście trafiłam na osobę która zna się na rzeczy. Bo zauważyłam że w PL lepiej nie odzywać się w kwestii nie jedzenia mięsa w szczególności w służbie zdrowia. 


Dwa dni spędziłam z Anetą, niedziela cały dzień w domku, wstałam o 12 zrobiłam porządny trening po śniadaniu, potem szykowanie obiadku, dla rodzinki. I tak jakoś zleciał dzień. Dziś z samego rana zabrałam Anetę do kina i spędziłyśmy razem dzień. 



Jak za "starych" dobrych czasów poszłyśmy na bajkę, jak Aneta była młodsza to raz w miesiącu chodziłyśmy na bajkę/film razem do kina. Byłyśmy na: Mądry Dinozaur, uwielbiam bajki. 



Po kinie zrobiłyśmy małe zakupy i przy okazji zaszłyśmy do Empik popatrzeć książki, w oczy wpadła mi książka VEGA na diecie, jestem bardzo jej ciekawa, i myślę czy nie kupić. 

 W Home&You kupiłam kubek który wypatrzyłam już parę miesięcy na ich stronie. 

Byłam też dziś u dentysty, i moje wielkie zdziwienie ze moje słabe zęby nie poleciały przez dietę, jestem bardzo przewrażliwiona na punkcie zębów, sprawdzam je co dwa tygodnie czy są "czyste", trzy dni przed wyjazdem wyleciała mi plomba i była zła że to się wcześniej nie zdarzyło( leczę zęby prywatnie od 4 lat ) a okazało się że plomba była nałożona jak krwawiło dziąsło i krew dostała się pod plombę i po prostu " się odkleiła ". Mam do zrobienie tylko ósemki, które już dziś zrobiłam i mam wstawione opatrunki bo dziąsła mi krwawiły ( mam rozrzedzoną krew po chorobie ). Jutro idę jeszcze zrobić prześwietlenie całej szczęki sprawdzić czy kanały są zdrowe i czy nic się nie dzieje pod innymi plombami. W środę idę zdjąć opatrunki i nałożyć plomby, do tego konsultacja ze zdjęciem i wybielanie. I wtedy dopiero powiem dentystce że nie jem mięsa. 


Od siostry po dentyście " bez znieczulenia" w nagrodę dostałam Jelly Bean ( kupione w Rossmanie ) będę jeść po treningu. 
 

Byłam również  w HEBE, po kamuflaż z catrice. Oczywiście kolorek najjaśniejszy 010 Ivory, potrzebuję na sylwester bo po chorobie moja twarz jest okropna. Ah i dziś dzwoniłam z potwierdzeniem czy mam zapewniony jadłospis Wege i się okaząło że to jest problem ! :) Moja mama jutro będzie rozmawiać z kierownikiem, ponieważ miałam zapewniony jadłospis wege ( przy rezerwacji i płaceniu ), a dziś kobieta powiedziała że wszystkie pięć ciepłych dań będzie mięsnych, moja mama troszkę zła że zapłaciła i nic nie jem. Zobaczymy, znając moją mamę załatwi wszystko. 

 

Aneta to moja kuzynka, Anety mama to mojej mamy siostra rodzona, my od zawsze na siebie mówimy siostry. Aneta mieszka na wsi więc gdy odwoziłam ją na autobus, zabrałyśmy do autobusu papier to pakowania i wstążkę i pakowałam prezent dla jej mamy. Miałyśmy niezły ubaw. 

Dzień się kończy, ja idę spać bo jutro rano wstaję i widzę się z moja Anią ( z tą co mi przyszyła zdrowe słodkości z PL ) po południu zakupy i babskie ploty. 


Pamiętajcie o uśmiechu.
Pat-wiem że się uda. 
 SnapChat: pat-dream




5 komentarzy:

  1. Ale u Ciebie smacznie! Koniecznie daj potem znać jak książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale smacznie to wygląda! Ja niestety po świętach jakoś straciłam motywację do przebywania w kuchni:-) :p

    OdpowiedzUsuń
  3. U Ciebie jak zawsze same pyszności :) Ciekawa jestem wyników badań. Co do kamuflażu Catrice to świetny produkt, byłam z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Daj znać jak ta książka Vege na diecie!

    OdpowiedzUsuń