8 listopada 2015

331. Dastina 26 urodziny i co u mnie.

Cześć.
Na wstępnie chciała bym życzyć mojemu Dastowi spełnienia, marzeń których nie wypowiada się na głos, a są ukryte głęboko w sercu, i żeby dalej szedł ze mną przez życie w uśmiechu i złości <3.


Jak wiecie Dastin jest częścią mnie i częścią tego bloga <3 Gdyby nie on już dawno przestała bym pisać. 


Torcik <3 Oczywiście zrobiłam sama <3 w 100% zdrowy. Oby marzenie się spełniło <3.

Teraz pokażę wam kilka zdjęć z dzisiejszego dnia. 


Pojechaliśmy do centrum odebrać paczkę od mojej mamy ( Dastin dostał prezent i ja również <3 )
na Snapchat: pat-dream, nagrywałam wam filmiki z muzeum i takim cudem nie zrobiłam żadnych zdjęć.

Wysłałam pocztówki do Rosji, Chin, Belgi i Polski. Jeżeli chcecie się wymienić pocztówkami to piszcie <3, Na temat pocztówek napisze całkiem oddzielny post, ponieważ tworze całkiem fajny projekt.


Dostałam od Dastina znaczki, pakiet 5 z fajnych miejsc w Londynie, znaczki są do wysyłania kartek, ale tak zobaczyłam te znaczki i przypomniało mi się że jako dzieciak kolekcjonowałam znaczki i mam ich kilka klaserów w Białymstoku, a może tak wrócić do kolekcji znaczków? Akurat teraz są też znaczki z Star Wars, i myślę żeby kupić sobie bloczek 9 znaczków. Chyba poproszę mikołaja o klaser na znaczki. Zawsze jak jestem w jakimś mieście to są do kupienia bloczki z danego miasta. Myślę że to fajnie uzupełni moją już dużą kolekcje pocztówek.



Po muzeum byliśmy bardzo głodni, Dastin zabrał mnie do swojej ulubionej " restauracji" przy jego pracy w centrum Londynu, W tej Restauracji serwują kanapki na ciepło, oraz ciasta/napoje. My postanowiliśmy kupić na wynos i zjeść w parku, była przepiękna pogoda. 
Moja kanapka: pół bagietki pieczonej z oliwkami, falafele, żółty ser, sałata lodowa, pomidory, czarne oliwki, czerwona cebula, kukurydza, sos z czerwonej cebuli. 

Oczywiście w ciągu dnia jedliśmy tort, piliśmy szampana, na śniadanie zrobiłam pizze na spodzie kalafiorowym ( zblendowany kalafior + jajka ) 


Składniki na górze:
- kukurydza
- zielona papryka
- suszone pomidory 100%
- pieczarki z cebulką wcześniej podsmażone
- mozzarella
- Dla Dastina: żółty ser gouda i kurczak.


Dastin zjadł tylko górę, kompletni mu smak kalafiora w całości nie przypasował, mi też niekoniecznie, dlatego nie pisze przepisu bo to nie jest coś co polecam. 


Nowy suplement w mojej diecie to Chlorella&Spirulina, myślę że każdy kto się interesuje zdrowiem zna te algi, jak nie koniecznie poczytajcie, to cud i miód dla skóry, włosów i pracy naszego organizmu. Ja się zdecydowałam na tabletki, nie lubię żadnych super food w postaci napoi. 
Mam tu miesięczną kuracje więc na mikołajki napisze wam jak wrażenia. 


Wieczorem uzupełniałam album, w końcu zabrałam się za wywoływanie zdjęć, skorzystałam z aplikacji freePrint, aplikacje ściąga się na telefon, włącza się ją i wyszukuje ona zdjęcia na telefonie i wszystkich social mediach, i takim cudem całe " wywołanie" trwa 5 minut. Zdjęcia przychodzą po 5 dniach i są przepiękne, dawno nie wywołałam tak dobrych zdjęć w UK.

Dlaczego aplikacja ma nazwę free, ponieważ 45 zdjęć jest darmowych, i można tylko tyle zamówić i zapłacić tylko za przesyłkę. Ja zamawiając pierwsze 100 zdjęć zapłaciłam za przesyłkę 1.99f ( w tym 45 zdjęć za darmo ) i za kolejne 55 zdjęć płaciłam 0.09p za sztukę. Kolejny raz wydrukowałam 50 zdjęć i za przesyłkę zapłaciłam 3.99f. Nie wiem od czego to zależy.
To już mój trzeci album z życia w UK. I nie ostatni, uwielbiam to robić, w tym najnowszym zostało mi tylko napisać daty pod zdjęciami i miasta w których zostały zrobione i będzie skończony.





Dziś jeszcze poczytam parę stron książki którą dostałam od Agnieszki -> Blog Agi -> www.agnesblog.pl.


Na koniec napiszę jeszcze co u mnie, od wypadku minęły ponad 3 tygodnia, i szczerze to psychicznie czuję się dobrze, ale jak patrzę na stopę to przechodzą mnie zimne dreszcze i mam wrażenie jak by mi włoski stawały na kręgosłupie, ponieważ wczoraj z prawej stopy zdjęłam paznokcie, i wiem że muszę bardzo uważać przy gojeniu, miejsca gdzie " były paznokcie" muszą być bardzo czyste, ale jak je oczyszczam to ból przeszywa mi cały układ kostny, i jestem przerażona faktem jak ludzkie ciało jest słabe i jak trzeba cenić swoje zdrowie. 


Pokazuję swoje zdjęcie ponieważ, przytyłam parę kg, ale nie uważam się za " spasioną grubą świnie, bo nie pokazuje swoich fotek i nie piszę na temat wagi " jak ostatnio dostałam komentarz ( między innymi dlatego ustawiłam akceptacje publikowanych komentarzy ). Stwierdzam " to żart" chyba komuś się w głowię poprzewracało na punkcie " odchudzania " mój blog to moje życie i ja będę decydować o czym piszę i jak piszę. Dla mnie to nie problem zrzucić te parę kg, dałam radę pozbyć się 30, to parę kg to pikuś. Uważam że są ważniejsze w życiu priorytety, między innymi zdrowie. Jestem osobą bardzo odporną na krytykę, bo życie jest za piękne żeby przejmować się kogoś niskim ego, ale czasami jest mi smutno że ludzie nie rozumieją że blog, social media, to tylko 1/10 mojego prawdziwego życia. Pokazuję co chce pokazać, myślę że każdy tak robi w internecie. A jak ktoś nie lubi czytać moich postów, to ja się pytam po co tu wchodzić ? Jak ja czegoś nie lubię czytać to tego nie czytam, proste! :) 


Na dziś to wszystko. 
Pamiętajcie o uśmiechu!
Pat - wiem że się uda ! 

SnapChat: pat-dream

6 komentarzy:

  1. Może do tego spodu z kalafiora dałaś jakiś składnik, który spowodował że było z nim coś nie tak? Ja kiedyś robiłam spód z kalafiora i smakował mi całkiem przyzwoicie, wiadomo że to nie to samo co drożdzowa pizza, ale składniki na typową pizze spowodowały, że smakowała niemalże jak pizza. Do mojego ciasta dawałam chyba tylko kalafior, sól, jajko i możliwe że jakąś mąkę albo otręby (nie pamiętam). Robiłam też z cukinii i tak samo, fajna, smaczna, choć trochę miękka, że trzeba ją jeść nożem i widelcem, nie ma szans na wzięcie do ręki :P Chyba mam podobne życie jak Ty, co se schudne to se przytyje :P co prawda na początku zrzuciłam 25kg, ale potem przytyłam 5, potem zrzuciłam 5, potem znowu przytyłam 5, teraz aktualnie zrzucam 5. No nie tak łatwo utrzymać wagę, zwłaszcza przez wakacje, nie zawsze człowiek ma czas i głowę do planowania posiłków na kilka dni do przodu, nie zawsze jest czas na gotowanie, pieczenie i skupianie się na tym wszystkim, czasami człowiek jedzie na wakacje czy gdziekolwiek i chce zaszaleć i się nie przejmować :) ale jednocześnie później z chęcią wracam do swojego zdrowego trybu życia i sprawia mi to radość, to jest chyba już taka pewna część mojego życia - pilnowanie wagi, patrzenie na etykiety, zdrowe gotowanie, a tylko czasami zdarza mi się odpuścić dietę, tak żeby może nabrać większej motywacji do działania albo po prostu z lenistwa albo tak po prostu, bez powodu :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pat masz super kolor, wyglądasz ekstra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawa jestem tej spiruliny, daj znać koniecznie. :) dużo zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto lat dla Twojego mężczyzny! Kurczę, pomysł z tymi hand-made albumami super, może też się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, jak ta pizza pięknie wygląda. Mniam! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mogę uwierzyć, że ktoś napisał ci coś takiego..nie rozumiem czemu w niektórych jest tyle jadu...czytam twojego bloga, podziwiam zdjęcia tych wszystkich smakołyków i czerpię inspirację (dzięki tobie ostatecznie zrezygnowałam z diety niskowęglowodanowej i znowu zaczęłam jeść moje ukochane kasze, pełnoziarniste produkt i płatki owsiane i czuję się fantastycznie)- i szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiałam się nawet nad twoją wagą- też ostatnio przytyłam i będąc w Polsce przez tydzień słyszałam że "się pprawiłam" w pozytywnym sensie- jeszcze kilka lat temu zareagowałabym wielkim dołem i ogromną chęcią schudnięcia- na szczęście człowiek czasem mądrzeje i przestaje się przejmować takimi głupotami:) bo tak samo jak ty wiem że te kilka kg to nie jest problem, najważniejsze jest samopoczucie:)
    dobrze że nie przejmujesz się takimi debilami i ich błyskotliwymi wypowiedziami:)
    100 latek dla Dżastina i dużo szczęście dla Was obojga:)

    OdpowiedzUsuń