31 sierpnia 2015

315.Goodbye August, Hello September

Cześć, 
Dziś post którego nie było już ponad pół roku:)
Zaczynam znów walkę z ostatnimi kilogramami do zrzucenia. 




Co się działo przez pół roku ? To był bardzo intensywny czas ale również leniwy :) Owszem jak wiecie jem zawsze zdrowo to już weszło w nawyk, mój problem to zawsze ale to zawsze są słodycze.... Taki zemnie słodziak który uwielbia słodycze, i do tego najzwyczajniejsze lenistwo spowodowało kilka kg na plusie. Osobiście się tym nie przejmuję są plusy, będą i minusy, co się stało to się nie odstanie. Ale motywacja jest wielka, żeby raz na zawsze skończyć ze słodyczami ze sklepu. 
Razem z paroma pięknymi paniami prowadzę grupę na fb motywującą do zmiany stylu życia. 
Od około miesiąca planowałyśmy znów zacząć regularnie ćwiczyć, ograniczyć słodycze do minimum, i jeść zdrowo. I oto nadchodzi " ten wielki dzień" pierwszy września, czemu nie wcześniej ? Bo każdy miał swoje mniejsze lub większe plany wakacyjne i nie mogłyśmy się zgrać żeby razem się motywować. 

Całkiem spontanicznie zdecydowałam się że wezmę udział w akcji na fb -> -> Klik <- Przebiegnę 100 km we wrześniu ! i tak w 100% to ta akcja mnie zmotywowała żeby to był wrzesień, żeby znów cieszyć się z treningów i być pełna energii. Dlatego dziś zmierzyłam się, zważyłam, i będę porównywać efekty co miesiąc. Tak bardzo chciała bym zacząć biegać długie dystanse, jak się nie uda długo biec, to będę próbować marszo-biegów. Na początku cel 5 km bez zatrzymania się, czy osiągnę to w miesiąc czy w pół roku, to się okaże. Trzymajcie kciuki. 

Jak wiecie również od ponad dwóch miesięcy jestem na diecie wegetariańskiej i staram się ograniczyć produkty mleczne i pochodzenia mlecznego ( nie wychodzi mu to przy słodyczach ), i mam zamiar osiągnąć swój cel właśnie na takim stylu żywienia. 

Każdego ostatniego dnia miesiąca będę pisać podsumowanie, przygotowałam do tego specjalny zeszyt w którym będę prowadzić notatki. W ciągu miesiąca raczej nie będą pojawiać się posty co tam jak tam z wyzwaniem, będą posty takie jak do tej pory. 

Więc trzymajcie za mnie mocno kciuki czas osiągnąć " wymarzoną wagę" :) 



Ale żeby post nie był krótki i nudny pokaże wam śniadanie i obiad z dwóch ostatnich dni, oraz przepis na kotlety wegetariańskie. 

Jak wiecie mój Dastin zawsze jest zemną jak ja zaczynam " znów od nowa walkę z kg " i tym razem on powiedział że wchodzi na redukcje, więc Dastin na normalną białkową, ja na redukcję wege. 
Dlatego pokażę wam przepis na dwa rodzaje kotletów jedne wege jedne zwykłe. 






Wersja wege:
- puszka ciecierzycy
- 2jajka
- pieczarki i cebula podsmażone na patelni
- przyprawy ( pieprz, chilli, kurkuma, papryka wędzona, sól )
- pestki ze słonecznik
- mąka gryczana ( ok.30g )
Cieciorkę zmiksować i połączyć z resztą składników. Usmażone na oleju ryżowym.
Wersja normalna:
- mięso mielone z indyka
- jajko
- mąka gryczana zamoczona w odrobinie mleka.
- przyprawy
- pieczarki i cebula
Połączyć składniki i usmażyć na oleju ryżowym.

Obiad I:
Ziemniaki z pary z warzywami ( cukinia, papryka, pieczarki, kukurydza ), buraczki i dwa kotlety wege.

Obiad II:
Mój: dwa ziemniaki ugotowane w wodzie, brokuł, buraczki, ogórek małosolny, pomidorki z pieprzem, dwa kotlety.
Dastina: trzy kotlety mięsne, ziemniaki z koperkiem, ogórki zwykłe, ogórki małosolne, pomidorki, buraczki.



 Śniadanie I :


Trzy naleśniki gryczane z musem jabłkowym w środku, na górze jogurt kokosowy i masło orzechowe o smaku banana. 
Śniadanie II:
Racuchy gryczane smażone bez tłuszczu z jabłkami pokrojonymi w kostkę, posypane cukrem brzozowym, jogurt kokosowy, maliny, borówki, kiwi i sok 50% grejpfruta, 50% pomarańczy. 

Na dziś to wszystko, już jutro przyjdzie do mnie 5 nowych książek już nie mogę się doczekać ich czytania. Ah i odświeżyłam swój profil na ask.fm , więc jak macie ochotę pytajcie :)
Pamiętajcie o uśmiechu!
Pat- wiem że się uda! 

10 komentarzy:

  1. Racuchy wyglądają obłędnie !

    www.womanorhero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci szczerze - ostatnio przeglądam wegetariańskie i wegańskie przepisy.. Kręci mnie to. Nie ze względu na filozofię ale ze względu na to że mięso mi nie służy.. Nabiał czasem również nie. Kiedy tak patrze na Twoje talerze.. Kurcze, to wszystko tak świetnie się prezentuje. Kotleciki z ciecierzycy? To musi być smaczne.
    Problemem byłoby wykluczenie słodyczy.. No.. Jakby nie mogę.

    Trzymam kciuki za 100km!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko wygląda idealnie. Przepis na kotleciki na pewno wykorzystam ;) Jakbyś jeszcze mogła podać przepis na naleśniki i racuchy to bym była wniebowzięta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Zawsze robie naleśniki/ racuchy na takich samych proporcjach( na 6 naleśników lub ok. 20 placuszków ):dwa jajka L, 80g mąki, 1/3 łyżeczki sodu, 1/2 łyżeczki słodziku ( u mnie cukier brzozowy) i dodaje mleko( u mnie roślinne) na naleśniki do konsystencji żadkiej, do racuchów konsytensji genstej śmietany i tu dodaje jeszcze do środka cynamon i pokrojone w kotke jabłka. Czy to naleśniki czy racuchy pierwszego/ pierwsze smaże na oleju ( kokosowym lub ryżowym) żeby przyzwyczaić patelnie, reszte już bez tłuszczu. A jabłka do naleśników kroje w kostkę, posypuje cynamonem i ksylitolem i dusze na patelnie do postaci musu. I wkładam do środka ten mus, zawijam w naleśnika i podaje na ciepło. ;) ;*

      Usuń
  4. Nie wiedziałam o tym wyzwaniu z kilometrami we wrześniu! Także bardzo chętnie się podejmę :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Narobiłaś mi ochotę na racuchy ! Jutro chyba się na nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo się działo, ciekawe co teraz przyniesie wrzesień, powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń