21 czerwca 2015

298.Spowiedź jedzeniowa XIV - przytyłam 5.6kg!

Cześć.
Dziś w poście troszkę jedzenia i troszkę przemyśleń, ponieważ mam na wadzę plus 5.6 kg i plus 4%tkanki tłuszczowej.

Na początku zacznę od tego dlaczego przytyłam i dlaczego na dzień dzisiejszy ważę 84.7kg.
Jak wiecie parę miesięcy temu chciałam przejść przez redukcje, ale ja jestem chyba inna bo zupełnie mi to nie wyszło, zaczęłam redukcję z wagą 79 kg i z bilansem 2300 kcal, ok bilans jest idealny ale ja ostatnie dwa lata nie przekraczałam 1700- 1800kcal i właśnie na tym schudłam ponad 20kg, z dnia na dzień te kcal zostały podwyższone o ponad 500, i zaczęłam puchnąć, myślałam że to minie szybko, ale stanęłam po 2 tygodniach na wadzę +2kg, ok myślę przeczekam tak bywa, po 3 tygodniach było już + 3.5kg, po ponad miesiącu+ 4kg i był plus w tkance tłuszczowej. Więc przerwałam redukcję z dnia na dzień i znów obniżyłam kcal, problem pojawił się w tym że ciągle byłam głodna i podjadałam różne orzechy, paluszki, krakersy itp... i takim cudem ciągle przekraczałam bilans kaloryczny, co za tym idzie po dwóch miesiącach moja waga pokazała + 5.6 kg i+ 4% tkanki tłuszczowej i to było dla mnie  jak " kop w du*ę" w głowię pojawia się " czerwona lampka - kobieto ogarnij się bo będzie efekt jojo". I się ogarnęłam, nie wyglądam źle, ale musiałam kupić nowe spodnie, bo po prostu wszystkie są za obcisłe w udach, mam wrażenie że te wszystkie kg poszły mi w brzuch, biodra i uda, zmierzyłam się wczoraj i mam +8cm w brzuchy, +5 cm w pupie, + 4cm w udach, zmierzyłam się wczoraj a w nocy dostałam okres, i zrobię to jeszcze raz za tydzień i wtedy porównam wyniki, w ciągu tych ponad dwóch miesięcy ciągle ćwiczyłam i mam wrażenie że urosły mi i mięśnie i tkanka tłuszczowa, jedyny plus to że pupa się zaokrągliła. Ah i pamiętacie że Dastin ćwiczy razem zemną, i Dastin schudł 3kg z tłuszczu <dumna> i jego sylwetka zaczyna zabierać kształtu do tego jako ogrodnik ma więcej pracy i robi się z niego niezłe ciacho< 3. 


Więc tak wyglądam na dzień dzisiejszy, akurat takie mam zdjęcie bo wysyłałam Alis z zapytaniem czy kupić komplet żeby chodzić na co dzień do pracy. ( kupiłam ) Widać że uda mam większe i biodra. Wiecie nie będę " płakać nad rozlanym mlekiem" co się stało to się nie odstanie i czas najwyższy przestać się oszukiwać i trzymać się planu w 100% bo tylko tak mogę być fit, niestety całe życie byłam bardzo otyłą osobą i każde dłuższe odstępstwo skończy się efektem jojo. Zrobiłam zdjęcia w stroju kąpielowym i myślę że pokażę wam porównanie jak znów zobaczę 7 z przodu na wadzę. 

Ah i nie piszcie mi komentarzy typu" nie szkoda ci że znów musisz się odchudzać " albo " jak mogłaś się doprowadzić do takiego stanu", pamiętajcie że każdy ma lustro w domu i widzi jak wygląda :). 


Mój trening to połączenie treningu siłowego skakanki i wbiegania na schody ( ok 2000 schodów ) 

To teraz to co jadłam i przygotowywałam sobie do pracy. Oczywiście bez tych grzeszków. Obiecuję sobie i wam że koniec z grzeszkami już od paru dni ich nie ma. 


Babeczki które dzisiaj upiekłam z truskawkami i borówkami. I zjadłam dwie na podwieczorek. Pyszne oczywiście nie dosładzane. -> Klik <- Przepis


Granola orzechowa: której dwie łyżki dodaję do drugiego śniadania. 

Składniki: 300g płatków owsianych, 300g różnych orzechów ( u mnie migdały, nerkowce, włoskie i ziemne), łyżka wiórek kokosowych, łyżka siemienia lnianego, łyżka nasion chia, łyżka pestek z dyni, łyżka cynamonu, łyżka przyprawy korzennej, 100 ml płynnego miodu u mnie lipowy ( ale to nie ma różnicy i tak straci wszystkie wartości ).

Sposób przygotowania: wszystko razem wymieszać, wyłożyć na papier do pieczenia i piec około 20 minut do zarumienia po 10 minutach przemieszać, zostawić do wystygnięcia na blaszce żeby granola zrobiła się chrupka. 

Uwielbiam z jogurtem naturalnym i truskawkami. 





Kotlety wegetariańskie z kalafiorem. 

Składniki: jeden mały kalafior ugotowany, jedna mała cebula, 3 duże pieczarki, przyprawy ostre, koperek, dwa jajka, dwie łyżki mąki.

Sposób przygotowania: Kalafior rozgnieść widelcem i zmieszać z posiekaną cebulą i pieczarkami, wymieszać z jajkami, mąką i przyprawami, smażyć na wolno rozgrzanej patelni bez tłuszczu. 

Zjadłam 3 takie kotlety do obiadu z sałatką ( sałata, pomidorki, papryka, ser feta i olej rzepakowy z ostrymi przyprawami ) 


Teraz czas na jadłospisy



śniadanie: ciasto owsiane -> Klik <- przepis 
II śniadanie: serek naturalny, granola.
obiad: warzywa w ziołach i łosoś smażony na suchej patelni.
podwieczorek: fit kapuśniak ( kapusta młoda, pieczarki, koncentrat pomidorowy, kurczak wcześniej usmażony) 


śniadanie: pół makreli wędzonej.
II śniadanie: serek wiejski, truskawki, granola.
obiad: sałatka: sałat, indyk, ogórek małosolny, pomidorki, papryka, ser feta, sos na bazie oleju rzepakowego.
podwieczorek: kuleczki nakd, dwa serki, mleko sojowe o smaku czekoladowym.


śniadanie: serek wiejski, truskawki, granola.
II śniadanie: sałatka 
obiad: ryż basmati, wołowina, pieczarki z cebulą i małe cukinie. 


II śniadanie: serek, granola, truskawki
obiad: dwa naleśniki owsiane z kurczakiem, sałatą, pomidorkami, papryką. 
podwieczorek: jabłko, kostka gorzkiej czekolady i garść orzechów. 




Dostałam mango, tym razem nie miałam na nie pomysłu to zrobiłam koktajle Dastinowi i reszta zmiksowałam i zamroziłam. 


podwieczorek: surowy groszek, marchewka i humus paprykowy. 


Zakupy z polskiego sklepu: ogórki małosolne, maślanka, makrela, kasza jaglana, placki ziemniaczne z suszu, dżem 100% owocó z mango i morelą. 


Inne zakupy: dwa grejpfruty, borówki, truskawki, pomidorki, jajka, kukurydza, sosy pomidorowe, młode ziemniaki, ser feta, brokuł z kalafiorem, pieczarki, banany, serki wiejskie.


Na koniec pokażę jakie książki dziś kupiłam, jedna jest z przepisami wegetariańskimi, chce ich coraz więcej wprowadzić do diety, a druga to tabelę z produktami, o zawartości w nich kcal, cukru i o wysokości IG.


Na dziś to wszystko, pamiętajcie o uśmiechu!
Pat- wiem że się uda.

15 komentarzy:

  1. Muszę Ci kochana powiedzieć, że po Tobie to w ogóle nie widać tych kilogramów! Jesteś mega zgrabna ;) Mam nadzieję, że szybko i zdrowo je zrzucisz! Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę bardzo mocno trzymać za Ciebie kciuki! Uda się! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dla odmiany nie za odchudzanie trzymam kciuki ale za to, żebyż wreszcie zaczęła patrzeć na siebie jak na fantastyczną istotę i przestała stawać na tej głupiej wadze. Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle że stawanie na wadze nie ma nic wspólnego z widzeniem w siebie fansatycznej osoby, chce być zdrowa, a otyłość i wysoki % tkanki tłuszczowej zdrowy nie jest. ;*

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak wiele ma wspólnego i jak wiele zmienia, życzę ci z całego serducha abyś wreszcie się o tym przekonała. Jeśli chcesz być zdrowa to nie da ci tego dieta, a da ci to zdrowe odżywianie i holistyczne odejście do swojego ciała.Odcinanie kalorii, ciągłe ważenie się, mierzenie poziomu tkanki tłuszczowej i wieczne ocenianie się to tylko stresowanie swojego ciała.

      Usuń
    3. Nie zgodze sie ;) Żeby być zdrowym i gubić kg trzeba być na deficycie kcal, bo nadmiar kcal doprowadza do otyłości. Mam lustro w domu i widze jak wyglądam nago, ani to fajne anie estetyczne. Dalej sie bede mierzyc i wazyc, bo chce to robic i moj tryb zycia sprawia mi przyjemnosci, bo wiem jak sie zmienilam. Uwazam sie za fantasyczna osobe, zycie nie na tym polega zeby stac w miejscu, trzeba cos poprawiac i dazyc do wyznaczonych celów. Moim celem jest fit sylwetka i taką będę miała a czy to bedzie za rok czy za 5 nic nie szkodzi. To moje ciało i moje wybory.
      Ah i blog i to co pisze to zaledwie ułamek mnie i mojego życia. I uważam że odżywiam się zdrowo.

      Usuń
  4. Grunt to się nie poddawać! Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  5. A te kilka kg to nie jest czasem woda w organizmie? Ja jak zjem jakies slodycze to potrafie 2 kg nawet przytyc a potem po tygodniu czystej diety wszystko wraca do normy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdze za tydzień i napisze post ;)

      Usuń
  6. Trudno, zdarza się. Ja też kiedyś ważyłam (odchudzałam się z bardzo grubej osoby) 49 kg przy wzroście 158cm. Ale byłam szczupła! No ale, wiadomo, długo się taką wagą nie pocieszyłam ;) teraz znowu schodzę do tej wagi (ważyłam tyle w 2005 roku, czyli kawałek czasu temu ;D), brakuje mi 2,5 kg. Moim problem od zawsze były słodycze. Jem w zasadzie niewiele, tylko te słodycze- kilka razy dziennie. Teraz piję zieloną kawę od Big Active i nie jem słodyczy, bo zawiera chrom, a i ogólnie apetyt mam mniejszy, także jest dobrze ;) W każdym razie życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak z ciekawości- porównujesz to wagę do wagi z kiedy? Kobiety niestety muszą porównywać masę ciała z jednego dnia w cyklu z dokładnie tym samym dniem w cyklu, bo miesięcznie różnice mogą dochodzić do 5 kilo i często się o tym zapomina. Co do badania składu ciała- trzeba go robić w dokładnie tych samych warunkach- tj. ta sama maszyna, ta sama pora dnia, ten sam dzień cyklu miesięcznego, ten sam poziom nawodnienia (czyli np. za każdym razem po obudzeniu wypić szklankę wody i godzinę później się zmierzyć). Dodam, że nawodnienie organizmu jest tutaj bardzo istotne, bo potrafi mocno skrzywić wyniki. A każda maszyna może mieć różny pomiar nawet o kilka procent. Natomiast jak masz taką łazienkową, to bierz to pi razy drzwi i tylko do wyznaczania trendu w górę lub w dół, bo te potrafią się rozminąć z prawdą nawet o kilkanaście procent.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie chcę Cię ani pocieszać ani siebie pogrążać. Ja przytyłam od Wielkanocy 8 kg - wcześniej liczyłam kalorie a od świąt puściłam wszelkie hamulce. Baton? A czemu nie 2? :D I też płakać nie będę - sprzedaję właśnie sobie kopa w dupę i Tobie też. A idź się weź ogarnij - i zmotywuj mnie tym samym :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie mroziłam mango. J przytyłam 1,5kg... niestety

    OdpowiedzUsuń