17 maja 2015

286. Dzień z mojego życia 17.05.2015.

Cześć.
Dziś post o minionej niedzieli.
Dzień zmierza ku końcowy, a był to dzień bardzo leniwy, ponieważ Dastin poszedł na 10h do pracy i zostałam sama, w tym roku pierwszy raz się tak zdarzyło, i to był dzień pełen relaksu i odpoczynku.


Śniadanie zjadłam o 10 mimo że wstałam około 8. Obowiązki domowe pochłonęły mnie totalnie, jak co niedziele rano. 

Kromka chleba żytniego z twarożkiem 3%, mix sałat, rolada z indyka z jajkiem, ogórek. Jajecznica z jednego jajka, z brokułem, pomidorkami i papryką, usmażona na suchej patelni. Kawa z mlekiem bez laktozy 1.5 % i zielona herbata. 

I ok 12 nastąpił " ciężki grzech" :) 
Dostałam nowego malinowego magnuma, i jak tu nie zjeść, kiedy na podwórku ponad 20 stopni a nowości kuszą. :) 


Był pyszny, bez żadnych wyrzutów sumienia, w tygodniu byłam grzeczna. Myślę że nie odbije się to w żadnym stopni na moim tygodniowym bilansie. 

Ostatnio pisałam wam że u mnie będzie kilka zmian w treningach, miałam napisać o tym dopiero w przyszłym tygodniu ale moje zamówienie przyszło wczoraj, więc już dziś mogę o tym wspomnieć. 


Kupiłam sztangę. Łącze ok. 23.5 kg , myślę że na początek spokojnie mi wystarczy do nauki techniki i do ćwiczeń w domu. 


Takim sposobem zrobiłam trening ze sztangą z najmniejszym obciążeniem, łącząc z ciężarkami. 
Pierwszy filmik jaki obejrzałam i zdecydowałam się na ten zakup był to filmik Trening dla początkujących - Mariusz Mróz -> -> Klik <-  Trening nie był ciężki, choć największy problem miałam z barkami, ale dałam radę zrobić 12 ćwiczeń w 3 seriach po 12 powtórzeń, do tego seria brzuszków i pompek, ah i rozgrzewka przed i rozciąganie po, elementy obowiązkowe. 

Po treningu czas na niedzielne domowe SPA.


Kąpiel + masaż bańską chińską + pięknie pachnące masło do ciała i człowiek w 100% zrelaksowany. 


Obiad: ryż basmati, wątróbka smażona na jednym psiknięciu olejek bez kcal, sałatka z miksu sałat, pomidorków i papryki, do tego przyprawy. 


Uśmiech :) Godzinę później uznałam że muszę wyjść z domu bo zwariuje. 


Dziś  wyjątkowo spodnie, nie pamiętam kiedy ostatnio nosiłam spodnie w niedziele ... :) 


Duża woda musi być. Moja ulubiona bo w szklanej butelce <3.


Zrobiłam mini zakupy : brokuł + kalafior = ugotowałam zupę na jutro, pomidorki, mleko owsiane, butla wody, i batoniki.

Batoniki kupiłam bo były w promocji, a czeka mnie parę wyjazdów więc warto będzie zabrać ze sobą na " małego głoda ", moje " pudełko grzechów " zostało przekazane dla nowego właściciela, jak tylko dotrą przekąski do nowej osoby to dam wam znać. 




Grillowane szaszłyki: kurczak, papryka, cebula, pieczarki. Pyszne. 


Kupiłam też chusteczki do twarzy, używam tylko dla dzieci z Huggies bo na inne mam uczulenie, te zapowiadają się obiecująco. 

Na kolacje zjadłam serek wiejski z orzechami.  Czyli nic nowego... :) 

Na dziś to wszystko.
Pamiętajcie o uśmiechu! 
Pat - wiem że się uda ! 

11 komentarzy:

  1. Wszystko wspaniałe! Jesz bardzo smacznie, mimo, że jest wszędzie mięsko :P Zakupy piękne, a nowy Magnum kusi. U nas malinowego nie ma, jest za to truskawkowy w białej czekoladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie daj sie zwariowac, raz na jakis zas odstpstwo sprawia, moim zdaniem,ze dieta jest łatiejsza do trzymania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam robić sobie w ciągu dnia takie domowe spa - masaż, pięknie pachnące balsamy itp :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy nie szkoda Ci tych kg ktore odrobilas..? Raz piszesz ze batonikow nie bedziesz jadla a znowu kupujesz..
    Ostatnio bylad albo ciagle jestes na redukcji i tu odstepstwo tam odstepstwo... Mialas wyznaczone dni na nia a najpierw je przekladasz ( rozumim rocznica) ale teraz nawet dokladasz....nie ma tu duzej systematycznosci...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham Magnum:) Pożeram każdy gatunek, czekoladowe, tiramisu, pink itd:) No i zazdroszcze samotnej niedzieli- czasem przydałby mi sie taki detox od rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. W PL nie znalazłam jej w Tesco, ale wiem na 100% że jest w Almie :D Też ją lubię!
      Miłego tygodnia Pat :*

      Usuń
  7. Aż naszła mnie ochota na szaszłyki :) Wyglądasz pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za cudowny relaksujący dzień, pełen pysznego jedzenia i wspaniałych chwil ! :) Uwielbiam łamaną sztangę:D

    OdpowiedzUsuń