21 listopada 2014

236. Cztery zasady ...

Cześć.
   Czy ja się zmieniłam ? TAK ! Odbija mi , TAK ! Czas na zmiany.
Wiecie wpadłam w błędne koło diet , od paru miesięcy próbowałam coraz to nowych diet i jeśli nie dawały rezultatów cięłam kcal , i próbowałam czegoś nowego , czy to jest dobre NIE ! Przeczytałam mnóstwo książek o odchudzaniu i diecie , przeraża mnie to że każda zaprzecza innej. Pochłaniałam książki i chciałam wypróbowywać wszystko,  przecież to takie " och , ah super ". I zgłupiałam. Obiecuję nie kupuję książek o dietach !
   Moja codzienność zmieniła się w planowanie , liczenie , ustalanie czy na pewno będzie ok , przez to często jedząc za mało podwyższałam cukier w organizmie i miałam napady na słodycze , oh ciężko się przyznać , ale czasami bywało. 
   W natłoku informacji zapomniałam co to jest dobra i zdrowa dieta , cięcie składników wcale nie jest dobre ! Ale mam dość ! Wracam z pozytywną energią, i wracam z 3 zasadami z początku odchudzania i jedną zasadą która mi towarzyszy i tylko ją chce zostawić z tego całego natłoku informacji. 
III zasady :
I. *Minimalizacja cukrów prostych w diecie - ale wszystko jest dla ludzi, więc jak będę miała ochotę na coś słodkiego to myślę że coś nie dużego będzie ok .
II. Nie łączenia węglowodanów z tłuszczem ! 
III. Nie liczę kcal , jem wszystko ale stosuję zasady nie łączenia poszczególnych grup produktów aby się na wzajem nie " zabijały " i tu najlepszym przykładem jest : pomidor - ogórek. 

Te 3 zasady towarzyszyły mi przez ponad rok , dlaczego od nich odeszłam ? Nie wiem , ale wracam. Wiem że takie jadłospisy nie podbijają mi cukru we krwi i nie myślę o słodyczach , a ostatnio miałam z tym problem. 

* Wracam do I punktu . jeśli chodzi o cukry proste to również muszę pamiętać że łatwo dobre i zdrowe produkty,  zamienić w cukry proste całkowicie nieświadomie np: banan który jest za bardzo dojrzały ( ma już czarne kropki , dlatego jest taki słodki ) lub miód który został podany obróbce cieplnej , gorąca woda zabija wszystko i zostaję sam cukier. 

I jedną jedyną zasadą którą zostawiam to : unikanie glutenu, nie umiem go znów jeść , to nie podlega dyskusji , glutenowi mówię stanowcze NIE :) 

Wpadłam w błędne koło ... ale myślę że to dało mi do myślenia ,  dziękuje Monika fitsport1.blogspot.co.uk -> Klik<- za słowa , " Pat wracaj !!!!" 

Dobra ale co z odchudzaniem ? Już jestem Ttak blisko celu że jak jeszcze schudnę to będę szczęśliwa , ale jak zajmie mi to więcej czasu to nic nie szkodzi. Wcześniej ciągle powtarzałam że do póki mój organizm będzie chciał tracić kg , a ja będę zdrowo się odżywiać to będę chudła . I włączam to myślenie , nie będę gonić i obcinać kcal bo brakuję mi 0.5 kg do końca miesiąca ... 
  Nie będę się rozpisywać,  przecież będziecie widzieć , bo będę wam pokazywać co jem , jak do tej pory , dalej będę ćwiczyć, dalej będę prowadzić aktywny tryb życia , dalej będę wam pisać co miesiąc wyniki moich cm , spadków lub plusów w obwodach. Ale to będzie na luzie , bo przecież nie mogę żyć samym odchudzaniem! 


Jedzenie na jutro które już dziś przygotowałam.
II śniadanie :
jogurt naturalny : 2  starte jabłka , 1/3 łyżeczki miodu , cynamon . 
obiad : 
wątróbka grillowana z brokułem .
Jutro mam bardzo luźny dzień więc nie potrzebuję dużo porcji , czy to mało ? Dla mnie to normalne porcje , na 5 h pracy. 

Ah na zdjęcie po prawej stronie jest jedzenia dla mojego faceta. Robię mu codziennie do pracy lunch: jogurt naturalny z granolą , kanapka ( twarożek , ser , szynka , papryka ) jabłko i batonik musli , on jeszcze je ciepły obiad w czasie pracy w kafejce. Moja dzisiejsza kolacja , makrela wędzona.  





Dzisiejsze śniadanie jeszcze tu nie zastosowałam zasady nie łączenia w obiedzie . 
śniadanie: brokuł z serem mozzarella + dwa jajka
II śniadanie : serek wiejski , z bananem , jabłkiem i cynamonem . 
obiad: 
brokuł , kasz gryczana z pieczarkami i kukurydzą , wątróbka grillowana.
podwieczorek : 
herbata + garść orzechów + kostka gorzkiej czekolady = uzupełniam niedobór magnezu. 
kolacja : 
na zdjęcie wczorajsza : podbrzusze łososia + brokuł . 

Mam ostatnio zachciewajki na brokuł , więc pewnie będzie codziennie , ostrzegam z góry , że może być nudno :) lubię , najlepiej sam, podobnie z cynamonem , obniża poziom cukru i w moim przypadku zabija wieczorne zachciewajki . 



Jak widzicie aż tak się dużo nie zmieni , po prostu nie będę nic liczyła , tylko będę pilnowała 4 zasad , to były moje " złote " zasady , mam nadzieje że znów będą. 



Od jutra robię swój własny makaron, jestem ciekawa efektów, będzie z mąki którą sama zrobię i sama ugniotę makaron  , w następnym poście pokaże wam efekty i przepis .





Na dziś to wszystko. 
Pamiętajcie o uśmiechu.
Pat- Wiem że się uda ! 
www.facebook.com/MarzeniePat -> Klik <-
instagram.com/pat_dream_uk -> Klik <-

10 komentarzy:

  1. Te książki potrafią ogłupić i omamić człowieka, co kolejna dieta to bardziej dziwaczna! Nie daj się ;)
    Bardzo podobają mi się postanowienia! Nie liczymy kalorii, a gdy najdzie ochota na słodycze to sobie pozwalamy, przecież wszystko jest dla ludzi :) Trzymaj się! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że na ten post nie musiałam długo czekać. Czytam cie regularnie i już od pewnego czasu zauważyłam, że idziesz w tą niebezpieczną stronę diety, która uwierz mi do niczego dobrego nie doprowadzi. Zawsze zaglądałam do ciebie po zdrowy rozsądek i inspiracje, podobało mi się, że umiesz to wszystko rozgraniczyć: jesz bez liczenia kalorii, jesz słodkie i słuchasz swojego organizmu. A od pewnego czasu brakowało tego wszystkiego. Tak więc wracaj i dalej inspiruj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia zawsze czujna:) uwielbiam Cię za to:)

      Usuń
  3. ja nie liczę, nie planuję, nie czytam książek o dietach tylko jem racjonalnie wszystkiego po trochu z eliminacją wszystkiego co niezdrowe :) od 12 lat waga taka sama ;) polecam, czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze :) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  4. super, mądre zasady, które wcześniej były ok - wracaj do nich i ciesz się życiem:)
    trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak. Liczenie kalorii niszczy. Wiem o tym najlepiej.. Bardzo dobrze, że nie idziesz w tą stronę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie jestem ciekawa tego domowego makaronu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ahhh jakie pysznosci... ja dawno nie jadlam brokula... i jak ostatnio zjadlam to mialam takie wzdecia jak nigdy :(((

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam brokuły, mogłabym jeść i jeść :)
    pajapaulina.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń