29 września 2014

221. 96 godzin w Polsce

Cześć.
Dziś napiszę o minionych 4 dniach w Polsce .


Z Londynu wyruszyłam w środę po pracy , planowany lot miałam o 20.20 i tu zaczęła się już przygoda i wyścig z czasem , wyjechałam  z domu tak żeby być ponad 2 h przed samolotem  na lotnisku bo mieliśmy bagaż , i co ? Okazuje się że z sygnalizacją na metrach jest problem i siedziałam jak na szpilkach 1 h aby dojechać do centrum ( normalnie zajmuje mi to 18 minut )  , szczęśliwa dojechałam do centrum że mam jeszcze 3 h do odlotu i co się okazuje że 3 autobusy nie jadę na Lotnisko czyli pierwszy autobus mam o 18 , ok kupiłam bilet i miałam być na lotnisku 19.45 ( 35 minut przed odlotem ) stres mnie zjadał z każdą minutą gdy byłam bliżej lotniska , kochany kierowca z autobusu , dał gazu i dojechałam 19.39 , wbiegłam na lotnisko z bagażem ( to była jak scena z Kewin sam w NY ) 3 osoby wparowały na lotnisko minute przed zamknięciem odpraw bagażowych , uff zdążyliśmy ! A już z paniki miałam nocować na lotnisku i kupić bilet na 8 a.m następnego dnia . Oczywiście do samolotu weszłam jako ostatnia i nie siedzieliśmy razem z Dastinem . 



Mój pierwszy zakup w samolocie , kompaktowa szczotka do włosów , chciałam ją kupić i była 4 f tańsza niż w sklepach w UK , więc mimo wcześniejszego stresu lot skończył się przyjemnie i z nowym łupem . 








Po dojechaniu do Słupska o 2.00 a.m odebrała nas z dworca Dastina mama i Klaus ( buziaki :* ) graliśmy do 6 a.m w karty. Graliśmy w 4 osoby dwa razy , pierwsza tura była o postawienie kolacji na drugi dzień , a druga o zrobienie śniadania . Wygraliśmy ! 

Śniadanie o 11 czekało na nas . Było pyszne i takie Polsko - Niemieckie. 


<- Tak wyglądała moja wygrana kolacja.
Pojechaliśmy do Ustki i poszliśmy do restauracji nad samym morzem.
Łosoś grillowany , warzywa z pary i ziemniaki pieczone. I na tym się skończyło stosunkowo zdrowe jedzenia , dlatego to jest tylko 1 zdjęcie które wam pokarze. Przez 4 dni nie pilnowałam diety, to były tak intensywne dni że nawet nie pomyślałam o włączeniu PC czy układaniu jadłospisów. Byliśmy 2 x w KFC , raz była PIZZA , bagietka czosnkowa , 2 x zapiekanka , kluski śląskie , frytki , tort , sernik , jabłecznik i całkiem sporo alkoholu. Zaczęło mnie to przerażać jak zaczęłam pisać ... Ale to nic mimo + 2 kg na wadze , zdecydowanie warto było ! 


<- Słodycze które dostaliśmy z Niemiec i są u nas , lubicie żelki ? Mi osobiście bolą zawsze zęby po gryzieniu , ale uwielbiam te białe z mlekiem , ale niestety po tych 4 dniach czuję się " pijana " nie zdrowym jedzeniem , dlatego słodycze poczekają na dobrą okazje , o ile Dastin ich nie zje , ale już ustaliliśmy że wszytko z głową . 
Od jutra wracam do 100 % zdrowego odżywiania i treningów , zostało tylko 3 miesiące do sylwestra , i to będą mega 3 miesiące . 
Ah i dostaliśmy jeszcze pudełko Kinder Niespodzianek które od razu zjedliśmy :) 


<- Kupiłam jeszcze parę rzeczy sobie: simsy4 po czekają do weekendu żeby pograć , bo jak zacznę to pewnie zajmie mi to parę godzin. książkę E.Chodakowskiej , kupiłam ją bo zapłaciłam 20 + zł a ma fajnie przepisy i że tak powiem " dobrze gada " nie mogę z nią ćwiczyć bo zawsze potem 2 dni mi kręgosłup boli ale przepisy i jadłospisy ma mega :) . Odblaskowe buźki , mam zamiar je poprzyczepiać do plecaka i torebek bo chodzę często wieczorami i czuje się z nimi bezpieczniej idąc ciemnymi chodnikami. Skarbonkę karną za łamanie diety , będę się stosować i wrzucać f :) Mini i bardzo głośny głośniczek ( to prezent ) . Wkładki bawełniane do butów , kupuje je zawsze w CCC . 


Żabka którą kupiłam na Lotnisku ( wracając ) Strasznie mi się spodobała , będzie mi przynosić szczęście po za granicami Państwa . :) Uwielbiam takie drobiazgi , które ozdabiają moje biurko , idealnie będzie komponować się przy kuli śnieżnej z nad morza. 







 Będąc w Polsce dostałam prezent już urodzinowy chociaż urodziny mam dopiero 10 października od Marty tluszczunadchodze.blogspot.co.uk -> Klik <- , wrzuciłam te zdjęcie i pytałyście się co jest w pudełku a właśnie że wam się pochwale ! 
Bo prezent podbił moje serce , jest po prostu w nim wszystko to co uwielbiam . 






Kartki <3 , kinder niespodzianki  prosto z Niemiec <3 ( Nie ma lepszych słodyczy i nic mnie bardziej nie uszczęśliwi niż te małe zabawki <3 ) 
Duża olbrzymia czekolada , tylko potem mi nie pisz Marta że się obżeram ! Bo będę , przy takich pysznościach nie da się przejść obojętnie . Herbaty , uwielbiam herbaty zielone <3 . Pudełko z NY <3 Bo moje marzenie wyjazdy do NY jest coraz bliżej i wiem że już niedługo się spełni ! Żele pod prysznic Balea , bo ja zazdroszczę wszystkim którzy mają dostęp do drogerii DM , zawsze chciałam je wypróbować, zapachy mają obłędne . 

Kochana jeszcze raz dziękuje , trawiłaś z niespodzianką w 100 % ! 




Odwiedziłam również sklep Ziaja i kupiłam parę drobiazgów które polecacie , a kulkę antybakteryjną dostałam gratis wybrałam ją z myślą przed treningami . 
Dopiero raz wszystko użyłam jestem mega ciekawa jak produkty Ziaja będą się u mnie sprawdzać, miałam ograniczony bagaż i mogłam tylko tyle kupić , ale jak będą super to w grudni w Białymstoku również mam sklep Ziaja, wtedy zrobię większy zapas . 
Co polecacie z produktów Ziaja? ( mam jeszcze oliwkę do masażu która też jest ok ) 




Mini zakupy do domu ( praktycznie zawsze to kupuje ) płatki bez glutenowe , wafle ryżowe ( nowe na spróbowanie ) , dwie herbaty ( na spróbowanie ) masa kisieli i budyni , twarożki , sery i szynki <3 :) I skusiłam się na tą przyprawę do rosołu w piramidkach. 







Teraz pokaże wam zdjęcia , bo wiem że niektóre osoby są ciekawe którą w końcu sukienkę wybrałam na ślub Dastina Taty , w sumie do ostatniej chwili nie mogłam się zdecydować , przekonała mnie szefowa dzwonią i mówiąc " to musi być ta sukienka , to rozkaz służbowy " :) 




Dawid ( Dastina brat <3 )
Dastina , Asia ( żona Dastina taty ) Monisia ( siostra Dastina ) Ja , Tata Dastina i Dawid odwrócony ( Dastina brat ) 


buziaki :* 
Taka Sytuacja też była <3 :) 
<3 Zdjęcie z piątku , spacer nad Morzem :)


Na dziś to wszystko , nie spałam jeszcze dziś, wyjechaliśmy ze Słupska o 2 a.m a o 8 a.m byliśmy w Anglii i Ja od razu z Lotniska pojechałam do pracy , kończę pisać dziś jeszcze nie ćwiczę ale od jutra wracam do regularności w działaniach ! 

instagram.com/pat_dream_uk -> Klik <-
www.facebook.com/MarzeniePat -> Klik <-
ask.fm/PatDream

Przez najbliższe dwa miesiące nie mam w planach żadnych lotów , tylko pracę , treningi , zdrowe jadłospisy itp : więc posty znów będą pojawiać się 2-3 x w tyg i będzie więcej inspiracji :) 




Pat - Wiem że się uda ! 

Przepraszam za błędy -> nie są planowane! 

8 komentarzy:

  1. Kochana wyglądasz bajecznie, zazdroszczę motywacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, marzy mi się nawet własnie takie 96 godzin w Polsce! Nie byłam od 3 lat i w sumie na razie się niestety nie zapowiada :(
    A o NY tez marze od dawna - pewnie poczekam z realizacja na zniesienie wiz lub na tutejsze obywatelstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakaś Ty piękna! A figurkę masz z dnia na dzień lepszą :)
    I wiesz co m się podoba? Twoje podejście! Na wyjeździe nie odmawiałaś sobie przyjemności, nie liczyłaś kalorii, nie trenowałaś obsesyjnie czy nie układałaś jadłospisów pod względem wartości odżywczych! Wszystko spokojnie, na luzie, cieszyć się życiem trzeba! Widać, że nie masz obsesji i tego się trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ Kochana - niech Ci pójdzie w cycki ! :* smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dokładnie, bardzo fajnie spędzone 4 doby ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cudna sukienka. A Ty w niej wyglądasz po prostu sexy:) Aż chce się patrzeć i patrzeć;) Też bym tak chciała:(
    Nominowałam Cię do Versatile Blogger Award, czyli 7 faktów o mnie, jeśli masz ochotę zapraszam do zabawy.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piłam ostatnio tą kawę fraffe truskawkowe i klasyczną białą kawę. Były obrzydliwe..

    OdpowiedzUsuń