7 lipca 2014

196. 7 dnia Lipca

Cześć 
Dziś małe podsumowanie minionych siedmiu dni i na koniec mam wam filmik z minionej niedzieli :) 


W lipcu postanowiłam że dam z siebie 101 % , Postawiłam na skakankę na rozgrzewkę i dodawać do tego około 20-30 minut treningu . Na razie wynik mnie zadowala prawię 12 tysięcy :)
Kupiłam  wspomagacz w spalaniu tkanki tłuszczowej jest na bazie kofeiny , owoców cytrusowych , guarany i zielonej herbaty . Biorę go 3 dzień i czuję się świetnie :) Mam go na 30 dni . Do tego 6 dni nie jadłam słodyczy , wczoraj wybrałam się do starbuks-a i zamówiłam coś ala mrożoną kawa a milkshake ( jakieś milion kilokalorii ) :) 

Przykładowy jadłospis dzienny XIII: 
śniadanie: omlet z dwóch jajek , pomidorki , dwa wafle ryżowe.
II śniadanie : truskawki + maślanka 
obiad : ziemniaki , barszcz czerwony ( Knorr ) , kiełbasa z kurczaka , pieczarki , cebula  <3 Obiad mojego spędzanego dzieciństwa na wsi <3 
podwieczorek : czekolada ( skład : masa kakaowa , ksylitol , masło kakaowe , naturalna kawa , około 300 kilokalorii ) 
kolacja : ( po treningu ) daktyle 


Przeczytałam w ciągu tych 7 dni , trzy książki : Kwiaty Nie Są Konieczne , Romans Nie Jest Konieczny C.Quinn ( najlepsze romansidło jakie do tej pory przeczytałam , polecam ! ) :)  i dostałam od mamy 7 kolejnych książkę , Burza uczuć są napisane na podstawie Niemieckiego serialu , uwielbiam ! 

Niespodzianka , dostaliśmy z Dastinem paczkę od mojej mamy  , naprawdę byliśmy miło zaskoczeni jak kurier zadzwonił bo oczywiście mama nam nic nie powiedziała :) A co w niej było : książki , kawa , cukierki , suchy olejek do ciała , pestki , nasza ulubiona przyprawa do mięs , oliwa ( kupiłam ją w maju ale zapomniałam wziąć ) ptasie mleczko ( Dastin od razu zjadł ! ) serki wiejskie <3 naturalny miód , soki i dżemy z truskawek ( mam robiła w tamtym tygodniu ) sernik  i pasztet ( specjalnie dla mnie bez bułki ) ( upieczone przez mamę <3 ) i Dastina ulubiona salami , ser itp ... z biedronki <3 Oh Kochamy mamę <3 


Warzywem tygodnia został bób , który noszę ciągle w plecaku i chrupie :) Dziś wzięłam sam bób do pracy na obiad , jest moją bez warunkową miłością .

Lubię go po prostu ugotowanego , bez żadnych kombinacji , i najlepiej jeść go palcami lekko ciepłego  <3 






Na koniec nagrałam wam filmik , trwa aż 23 minuty , chciałam wam pokazać jak robię z Dastinem zakupy w sklepie i jak wygląda mniej więcej moja leniwa Niedziela , Skróciłam go najbardziej jak mogę mam nadzieje że nie zanudzę . Napiszcie koniecznie czy chcecie abym wam nagrywała podobne filmiki  :) Zaczynam to lubić ! :) 


Na dziś to wszystko: 
Napiszcie koniecznie czy filmik nie jest nudny ... :) 

Pat - Wiem że się uda ! 


10 komentarzy:

  1. bombowo ile jestes w uk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ucz sie kochana angielskiego bo 3 lata to strasznie ci lezy ten angielski a szkoda a reszta spoko !!!!

      Usuń
    2. łoł skąd taki wniosek że ma jakiś problem z Angielskim ? Pracuje tylko i wyłącznie z anglikami i raczej nie słyszę że angielski mi leży :)

      Usuń
  2. uwielbiam bób i zawsze noszę go do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam te Wasze filmiki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci tej czekolady z ksylitolem :( i tych batoników Nakd... i makaronu bezglutenowego lasagne.. no nie mogę :( w Polsce to wszystko jest jakies ograniczone. A jesli juz jest to śmiertelnie drogie...
    Nie wiem jak mozna zrobic 2500 skokow na raz:D
    ja robię skalpel+800 skoków interwałem 5 dzien, mam nadzieję ze będą efekty:)
    I fajnie się ogląda filmik, można zobaczyć coś z innego świata, czyli spoza Polski:) i zazdroszczę wlasnie tych sklepów i produktów.
    I w ogóle fajnie, że prowadzisz tego bloga, piszesz na fb, robisz filmiki - widać, że daje Ci to wielką radośc i że życie na zdrowy sposób daje Ci satysfakcję. Mi też ;) I fajnie, że Dastin też w pewien sposób to podziela, pomaga Ci kręcic i sam coś dodaje od siebie, a nie np. krytykuje to i zniechęca, bo i tacy się zdarzają. Wszystko super;)
    a kiełbasa z piersi kurcząt z Biedronki to ostatnio moja największa frajda;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mama Cię rozpieszcza :)
    Ja nie przepadam za bobem, a właściwie mogę powiedzieć, że nie przepadałam bo jadłam go ostatnio może jakieś 10 lat temu i mi nie smakował.
    Zazdroszczę ilości pochłanianych książek. Też bym tak chciała :)

    OdpowiedzUsuń