21 kwietnia 2014

175. Milion kilokalorii w weekend ...

Czy jeżeli się spędza święta 1.817 km od całej rodzinny to można uznać że to są święta ?
Taka mała wada większości młodych osób które są po za granicami Państwa. 
My z Dastinem zostaliśmy w Londynie ponieważ za tydzień lecimy do Polski , ja jadę poprawiać maturę i nie mogliśmy sobie pozwolić na ponad 3 tygodniowy wyjazd. W sumie to już moja trzecia Wielkanoc w Anglii , kwestia przyzwyczajenia i wyboru .




Uwielbiam gotować i mogła bym ciągle siedzieć w kuchni , ale jaki to ma sensy przygotowywać " kilkanaście " potraw dla nas dwóch . Po prostu nie jesteśmy w stanie zjeść dużo , a kupować żeby oczy na cieszyć a potem wyrzucić to raczej nie ma sensu  . 
Wybrałam parę podstawowych dań które zjedliśmy z chęcią , było pysznie , słodko i miło . 







     Było słodko och tak . Morze pomyślicie że zwariowałam! , że przecież prowadzę zdrowy tryb życia i mam jeszcze troszkę kilogramów nadwagi  i nie powinnam myśleć o takiej ilości cukru przetworzonego . 
    Uwierzcie mi z tych słodyczy z góry kupiłam tylko babkę do święconki ( tą malutką ) i kinder niespodzianki kupiliśmy z Dastinem  sobie nawzajem , uwielbiam je rozpakowywać i cieszyć się z zabawek w środku , chociaż zabawki po 5 minutach lądują w szafce ale to nie zmienia faktu że są to najlepsze słodycze z niespodzianką pod słońcem :) 
    Do tych słodyczy upiekłam jeszcze sernik oczywiście bez cukru ale z brzoskwiniami z puszki wyszedł pyszny , następnym razem jak będę piekła napiszę wam przepis , ah i chleb bananowy przepis -> Klik <- i robiłam ciasto czekoladowe ale wyrzuciliśmy je bo uznałam że nie jestem wstanie zjeść ciasta które ma tak intensywny smak stewi ( taki mój nie wypał kulinarny , ale podobno z cukrem jest pyszne ) .
   Podsumowując te słodycze sprawił nam " zajączek " czyli podostawaliśmy od znajomych i oczywiście tylko dwa dni pozwalamy sobie na cukry proste wczoraj w niedziele wielkanocną i dziś w świąteczny poniedziałek. Nie zjedliśmy wszystkiego po prostu ta ilość nas przerosła , mi już jest niedobrze jak pomyśle że jeszcze bym musiała zjeść  chociaż gram cukru :) Ale nie żałuje ! To co zostało loduje do szafki , przed tym sprawdziłam jeszcze termin ważność bo następny nasz dzień " cukrowy " wypada pierwszego czerwca na dzień dziecka . 
 
Jak się przygotować do takiego obżarstwa ? 
Ja z Dastinem przygotowywałam się dwa tygodnie ( trochę mało , ale teraz do czerwca mamy 40 dni więc trochę więcej czasu ) . Przez te dwa tygodnie nie jedliśmy cukrów , przetworzonego jedzenia . Codziennie 5 posiłków dziennie i minimum 2.5 l wody + dwie zielone herbaty , duża dużo warzyw . Ja nie jadłam mięsa ( w sumie cały post ) Dastin jadł tylko na obiad , i codziennie jedliśmy ryby . Czyli tak bardzo bardzo zdrowo . Ja ćwiczyłam co drugi dzień pełne treningi godzinne . Przez te dwa tygodnie schudłam 2.5 kg , ale nie ma się czym chwalić po przybyło mi w 4 miesiące 5 kg , więc na razie zrzuciłam 2.5 kg i zostało mi jeszcze 2.5 kg . 



Zdjęcia z minionych dwóch dni :) Troszkę w cm poszły mi w górę ( na pewno w udach 2 cm , i w pupie ) reszta mam takie same wymiary , dlatego jak zobaczyłam że cm poszły w górę to te dwa tygodnie wcześniej powiedziałam koniec z cukrami . Lecimy za tydzień do Polski , i to będzie największe wyzwanie bo u mnie zero słodyczy , ewentualnie same będę robić jakieś lody z owoców i jogurtu + odrobiona miodu . Będziemy w paru miastach , zaczynamy od Majówki nad morzem ( Gdańsk , Słupsk , Ustka ) na dwa dni jedziemy do Torunia ( oczywiście że kupie pierniki , ale zabiorę je ze sobą do Londynu i zjem na dzień dziecka ) , później 6 maja jedziemy do Białegostoku i tu zostajemy na dłużej , później 14 maja zwiedzamy Warszawę ( jeżeli czas pozwolić to ja chcę do Zoo ! )  i z Warszawy lecimy do Londynu . O tym napisze wam oddzielny post jak mam zamiar przetrwać te ponad dwa tygodnie bez słodyczy , ciągle w ruchu i w tym jeść 5 posiłków dziennie w regularnych odstępach i w wersjach fit . Będąc w Polsce mam zamiar nagrać wam parę filmików , ponieważ mogę nie mieć czasu na pisanie , więc będę miała zawsze dwa aparaty , na pewno temat jak tanio i gdzie zejść zdrowo w tych miastach , film się pojawi . 




Na koniec chce wam pokazać moją miłość ( no może nie obejmując tego zdjęcia z prawej strony, ( no jeden facet ,ten po lewej , jest moją miłością ) Są to gry planszowe , Scrable i Ludo to dwie gry z moich ulubionych ( a mamy ich sporo ) w które zawsze gramy jak tylko mam okazje :) Po prawej stronie jak ja poszłam robić obiad to chłopaki rozłożyli laptopa z Padami ( dżojstikami ) i grali w FiFE :) Więc też się zalicza do zdjęć z minionego weekendu :) 





Na dziś to wszytko , dajcie znać czy wy też pozwoliliście sobie na masę pyszność czy wytrwaliście w zdrowym odżywianiu całe święta ! :) 

Mam nadzieje że Święta spędziliśmy równie miło jak Ja , i że już jutro skończycie świętowanie w 100% . Ja jeszcze dziś życzę wam relaksu w Poniedziałkowe popołudnie . I Zdrowia ( bo ja jestem chora ... ; / ) 


Pat :*
www.facebook.com/MarzeniePat FP > klik <-

9 komentarzy:

  1. Masz tyle samo wzrostu co ja, ważysz też tyle samo, ale wyglądasz tak fantastycznie że moja figura przy Twojej to się chowa :/ Ehhh ... ciężko jest zacząć ćwiczenia, ale widać że warto ;) powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie mnie też zadziwiły te kilogramy, ale ćwiczysz dużo więc to mięśnie tyle ważą, a tłuszczyku masz mało - bardzo fajnie wyglądasz ! W Święta poległam na słodyczach i mam ich dość na bardzo długo, może to też jest jakaś metoda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłabym głupia gdybym nie skusiła się na świąteczne, tradycyjne smakołyki. Nie jestem robotem od życia też się coś należy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem nie ma co rezygnować ze świątecznych potraw. Wszystkiego można spróbować,ale wiadomo - wszystko z umiarem. Teraz czas na poświąteczne oczyszczanie, warto skusić się na poświęcenie czasu dla swojego zdrowia - fitness, rower, bieganie oraz zdrowe odżywianie i dużo witamin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie rezygnowałam z świątecznych smakołyków, jednak teraz juz wracam do zdrowych nawyków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko, ja też poddałam się takiemu obżarstwu, że masakra :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jadłam to, na co miałam ochotę i nie załuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Ciebie za tą miłość do kinder niespodzianki :D:D

    OdpowiedzUsuń