15 marca 2014

157. minione 18 godziny ...

       Pobudka 7 rano , pierwszy myśl ... "Oh nie, wstałam 50 minut za późna nie mam czasu na trening " ... Cóż trudno poćwiczę wieczorem ... Sięgam po suplement , wstawiam wodę na herbatę i człapie do kuchni ... " co zjeść co zjeść ? " Sięgam po bułkę korzenną i banana , wracam do pokoju ... odpalam laptopa w między czasie się szykuję do pracy , w głowie milion myśli ... do tego czasu już mój mózg pracuje w 100% ...
      7.50 a.m wychodzę z domu , 
      8.03 a.m wsiadam do pociągu na 30 minut zamykam się w swoim świecie fantazji z książką w dłoni. 
      W pełni zrelaksowana zaczynam pracę o 8.40 a.m , w pracy czas szybko leci .
      11.00 a.m żołądek mi przypomina że czas na jedzenie , sięgam po mleko z płatkami kukurydzianymi i 100 g borówki amerykańskiej. 
       Około 12.40 p.m czas na   przerwę kieruję się do następną pracy , jedząc jabłko  poświęcam ten czas na czytanie , zatracam się w swoim własnym świecie :) 
    2.30 p.m czas na obiad , dziś makaron ryżowy z kukurydzą i chilli , ogórek świeży , pomidor , jajko , 5 różyczek brokułu z pary ... było pysznie . Dzień leci dalej.
    4.40 jem bułkę z masłem orzechowym  
   5.30 p.m koniec pracy , kieruję się na pociąg i tu sytuacja która mnie zdenerwowała , jestem osobą która się z reguły nie denerwuje , jakiś człowiek biegnąc na pociąg uderzył mnie w bark i wytrącił mi Oyster - karte ( kartę żeby poruszać się transportem po Londynie ) z ręki , i wpadła pod pociąg , drzwi się zamknęły a ja stałam w pociągu  w szoku i patrzyłam jak odjeżdżam bez swojej kary ... najlepsze jest to że wczoraj ją doładowałam na cały tydzień ... modliłam się w duchu żeby mnie nie sprawdzili , bo co bym powiedziała " przepraszam nie mam karty po wpadła mi pod pociąg ? " Dalej jestem zła ! 
   6 p.m wysiadam z pociągu , przesiadam się na metro podjeżdżam jedną stację i człapie zła do bramek i  tu na potykam przeszkodę , jak mam wyjść z bramek ? ( żeby wyjść z pociągów / metra trzeba wybić się kartą ) , musiałam ślicznie poprosić pana żeby mnie wypuścił  ... powiedziałam że zgubiłam kartę bo co miałam powiedzieć ? Musiałam przy nim kupić nową kartę ... wcale mi się nie podobało wydanie kolejnych 55 f , na kolejny tydzień  ...
     6.20 p.m wchodzę do domu , czeka na mnie kartka od mamy <3 Na dzień kobiet z błyszczykiem <3 Chyba trochę długo szła :P 
Odpalam laptopa i od razu łapie mnie mama że przyszła do mnie przesyłka i że chcę mi pokazać co za cudza przyszły i oznajmiła mi że wspomagacz sobie zabiera :) Paczkę dostałam za pokazanie metamorfozy na stronie www.odchudzaniebezkitow.pl , zadanie jest proste , trzeba im pokazać swoją przemianę a jeżeli oni do ciebie napiszą wygrywasz witaminy o wartość 100 zł :) Tu znajdziecie moją historie > Klik <- Po incydencie z pociągu poprawia mi to humor :) Wszytko przyjdzie do mnie w przyszłym tygodniu więc wtedy się rozpisze na ten temat.



       7 p.m Sprawdzam szybko bloga , i pierwsze co widzę że panna C. której to bloga jestem współwłaścicielką napisała nowy post , o tym że zaczyna ćwiczyć , wielkie WOW , bo już zaczynałam się martwić że siostrę  wiatr mi  porwie ( waży 46 kg , przy wzroście 165 cm ) Tak siostrę , nie wiarygodne co :> ? Piszę ona  blog od niedawna więc jej postępowania będzie mogli śledzić mylittleworldshym.blogspot.co.uk -> Klik <- Trzymajcie za nią kciuki , dawajcie jej rady , bo ja raczej specjalizuję się w odchudzaniu a nie w nabieraniu masy , będę wspierać i doradzać jak umiem :) 

ah Panna C. ma kontuzjowaną jedną rękę , jest 3 miesiące po operacji , więc , rady , rób pompki , podnoś ciężary nie mają racji bytu. 
Dasz radę Panno  C. wierzę Kocham Cię :* 























Rano opuściłam trening , a miałam ochotę troszkę się rozluźnić dalej byłam zła , więc postanowiłam wypróbować coś nowego , i takim cudem skomponowałam 40 minutowy zestaw:
1. Łydki 6 minut -> Klik <-
2. Pośladki 8 minut -> Klik <-
3Boczki 10 minut -> Klik <-
4Plecy i klatka piersiowa 11 minut -> Klik <-
5. Rozciągnie 5 minut -> Klik <-

     8.20 p.m zaczynam ćwiczyć , Zestaw mi się podoba bardzo , porządnie się przy nim zgrzałam , na pewno go powtórzę , chociaż uważam że jest to zestaw dla Lenia , no oh czasami nawet ja bywam leniem , lecz zestaw daje dobry wycisk.
     9.20 p.m kolacja , zupa grzybowa , przepis w poście żywieniowym + 5 daktyli 
     10.00 p.m Pisząc z siostrą postanawiam napisać ten post , zajmuję mi to 2 h , lecz zdecydowanie bardziej pisałam z siostrą niż skupiałam się na treści. Zazwyczaj post piszę 1.5 h :) 
11 p.m zjadam garść rodzynek 
     00.50 a.m kończę pisać post 
Dzień się już prawie kończy , za 5 h mam zamiar wstać na trening , takie mam plany ale czy wstanę o 7 a. m zaczynam pracę :) 


     1 p.m szykuje się do spania :) 
Na dziś to wszytko 
Dzień jak co dzień ! :) 
Zapraszam was na mój FP www.facebook.com/MarzeniePat -> Klik <-

Pat - wiem że się uda ! :) 







2 komentarze:

  1. Nie wiem może to zabrzmi źle, ale bałabym się o siostrę niska waga, wchodzę na bloga a tam pierwsze co motyl w nagłówku. Przypadek? Czy fascynacja motylkami i anoreksją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam zauważyłam tutaj Twój komentarz, zapewniam Cię nie jestem anoryktyczką, nigdy się nie odchudzałam, ostatnio jak robiłam badania to morfologię miałam bardzo dobrą więc nic nie wskazuje bym miała anemię czy anoreksję. Jestem ogólnie drobną osobą i zawsze byłam szczupła i nie ważyłam więcej niż 53 kg, jem wszystko tylko z głową ponieważ dokucza mi refluks.

      Usuń