25 października 2013

126. Ile upadniesz razy , tyle razy się podniesiesz ...

Kryzys Kryzys i po kryzysie :) 
Uff koniec .... 



Czuję się jak bym wszystko zaczynała od nowa , jestem szczęśliwa ponieważ waga leci w dół od miesiąca Jak raz urosła to teraz spada i spada :) 
04.10.2013 - 80 kg 
11.10.2013 - 82.4 kg :O 
18.10.2013 - 81.8 kg
25.10.2013 - 80.2 kg :) 
A tu zdjęcie na wesoło :) Wczoraj z Dastinem oglądaliśmy nasze stare zdjęcia , i połączyło nam zdjęcia które były robione w ciągu 2 minut :) i naprawdę fajne efekty wyszły  o to jeden z nich :) 
Zdjęcie jest z wiosny , warzyłam tu około 85 kg :) 




I tu jeszcze jedno :) Podoba mi się ten efekt :) Niech się spełni ... a jeżeli chodzi o wzrost wagi to chyba przez ten napad słodyczy , jedzenia cukrów plus zera ruchu i się przybrało prawie 3 kg :( ale teraz codziennie pilnuję się z dietą , nie przekraczam 2.500 kalorii , plus sporo ruchu.
Na dzień dzisiejszy ćwiczę z Ewą :) dopiero od tygodnia , wczoraj zrobiłam cały skalpel , więc chyba z kondycją nie jest tak źle , zrobię ok 5-10 skalpeli później spróbuję czegoś nowego , czy zajmie mi to 2 tygodnie czy miesiąc , okaże się!
Dziś mniej pisania więcej zdjęć ! 
Nie pisałam często ponieważ , przeprowadziłam się i teraz pokój mam na 3 piętrze i tu niestety nie było internetu :( ale już bez obaw podpisałam umowie na internet z szybkością 100 mb ! więc już problemów nie powinno być żadnych :) 

Teraz wam pokaże troszkę jedzonka z minionego tygodnia :) 




Śniadanie : serek wiejski 200 g : 194 kcl + actimel : 70 kcl , + miód  10 g : 30 kcl 








II śniadanie : grahamka : 177 kcl , 1 ugotowane jajko : 77 ckl , pomidor : 34 kcl , jabłko : 150 kcl










Obiad : czerwony ryż : 108 kcl , grillowana baranina : 264 kcl , pieczarki : 8 kcl , brokuł : 75 kcl , ziemniak 24 kcl 



















Podwieczorek : Migdały 50 g : 264 kcl , jabłko 150 :  kcl
Kolacja : jajko : 77 kcl , schab grillowany : 100 kcl 





+ 3 x zielona herbata : 5 kcl 
Kupiłam Tetley bo jako jedyna z nielicznych za w sobie 100% zielonej herbaty hymmm .... :) 
+ 5 szklanek wody : 0 kcl :) 





Razem : 1.5 kg jedzenia :) , 1628 kcl , Białko : 90 g , Węgle  : 145 g , Tłuszcze  : 76 g , 
Kalkulator pokazał mi że jeżeli bym chciała ważyć 75 kg przy ćwiczeniach 3-5 x w tygodniu  :
Kcl : do 2.700  .
Węgli do : 370 g
Białka do : 103 g 
Tłuszczy do : 91 g
Więc mieszczę się w normie he , czasami oczywiście jest więcej czasami mnie :) Tak wygląda mój dzień .


Bigos z kiszonej kapusty  od mamy z bułką grahamką , nie wiem ile ma kcl , ale był pyszne :) 







Batonik z rodzynek , płatków owsianych i kakao , pyszna papka ok 100 kcl , czasami mi się zdarza zjeść , nie więcej niż raz w tygodniu :) 





I oczywiście muszę napisać że od tygodnia biorę wspomagacz , SYNEDREX -> Klik <- o wspomagaczu , nie będę wam się rozpisywać na jego temat , ale jest podobno jednym z najlepszych , do tego troszkę ruchu odpowiednia dieta i rezultat widzę , po tygodniu , ja biorę po pół tabletki :) Napiszę w grudniu jak efekty :)  Prezent od brata na urodziny :) 



Na śniadania często dominują płatki : 50 g + 130 ml mleka migdałowego  :) 
300 kcl + aktimel 70 kcl 





Skąd wiem ile mleka ? Mam takie fajny garnuszek do grzania mleka z miarką :)  a płatki sypię z wagą , płatki są  z otrąb miodu i migdałów moje ulubione. 







Zdecydowanie ostatnio na obiad dominuję ryż czerwony / czarny z warzywami z pary i mięsem / rybą z patelni grillowej , tu łosoś , pyszny :) 






Podwieczorku lubię na słodko , więc taki jogurcik na spróbowanie , całkiem niezły :) Oczywiście nie cały , kupiłam go wczoraj więc drugą połówkę zjem dzisiaj :) 










Tak skład się przedstawia , wszystkie składniki są organiczne hymm , ma cukier jak każdy jogurt smakowy  , ale raz na 2-3 tygodnia można kupić , czyż nie ? 









Sezon na jabłka trwa , więc strucel z jabłkiem musiał być , uwielbiam , szkoda że tak tłusty i kcl , ahh już tęsknie za ta pysznością a następny mogę zjeść dopiero za miesiąc ! :) 









O taka wczoraj była kolacja : Warzywa jakie były w domu z  jajkami klasy 0 , pysznie : pieczarki , kurki , cebula pomidory i psik oliwy z oliwek , czego chcieć więcej  ? :) Moja 1/3 porcji :) 






Z jedzenia to wszytko  :) Post długi ale mam nadzieje że nie za nudny ! :)


Oh  tak wygląda mój każdy poranek , śniadanie , herbata , świeczki <3 i laptop :) 
Nie wiem co w sobie mają świeczki ale mnie odprężają ... sam widok płomienia hymmm działa na mój umysł jak ukojenie :) 


Na Koniec mój pomocnik misio :) 


Miłego słonecznego , pięknego jesiennego dnia :) Do usłyszenia w weekend :) 









8 komentarzy:

  1. dlatego odchudzanie jest takie wkur*** - co schudniesz przez zdrową dietę i ćwiczenia, to zaraz odbijesz w przeciągu bardzo krótkiego czasu kiedy pozwolisz sobie na "więcej". ale nie martw się, najważniejsze że znowu jest lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że u Ciebie lepiej. Gify wyszły super, szczególnie ten z tortem. :)
    Na jakim kalkulatorze to liczyłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem dopiero na początku drogi, więc szczerze zazdroszczę każdego utraconego kilograma:) będę pewnie wpadać częściej! zapraszam do Siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. super ta fotka ruchoma z tortem i zdmuchiwaniem świeczek! bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raz przybyło, raz się straciło, najważniejsze to się nie poddawać i mimo drobnej porqażki dalej realizować swój cel, trzymam kciuki :)
    Podoba mi sie jak prowadzisz bloga, na pewno jeszcze tu zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jak ja Ci zazdroszcze tylu utraconych kilogramów:) Mam nadzieje że niedługo i ja będe mogła się jakimiś pochwaqlić:)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Większości z nas zdarza się zbłądzić z wyznaczonej drogi, ale ważne jest, aby z powrotem na nią trafić :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdjęcia!!!! A z tym przybraniem na wadze to masakra, życie jest niesprawiedliwe :( No, ale nie ma co biadolić, chociaż chciałoby się lecieć z wagi jak na początku odchudzania ;)

    OdpowiedzUsuń