4 kwietnia 2013

55. Waga dalej spada !!

                 Po świątecznym jednodniowym obżarstwie, przyszedł czas stanąć na wagę, trochę się bałam byłam pewna że waga pod skoczy :) a tu nie znowu - 1 kg , ważenia 5 p.m .Wymiary dopiero podsumuję pod koniec miesiąca , ale ostatnio się mierzyłam to minimum -2 cm pospadało prawie wszędzie więc jest uśmiech na twarzy.





Szybki Jadłospis z dzisiaj:
Śniadanie:
Miseczka zbożowa :
- 3 łyżki musli
- 1 łyżka otrąb żytnich
- 1 łyżka owsianki
- 0.5 łyżki lnu
- pół szklanki mleka :)

+ mleko waniliowe w metrze
+ 1 l wody
+ mocna zielona herbata


Musli okazało się super , chociaż jak dla mnie zdecydowania za słodkie w musli jest bardzo dużo orzechów całych ( migdały , orz. laskowe , orz. włoskie ) z 3 łyżek redukuję do 1-2 :) ,  "z mlecznej energii " rezygnuję nie dałam rady mleka wypić za słodkie!  

Drugie śniadanie:
- aktimel + jedna truskawka 
- małe jabłko 

Obiad :
- Sałatka na ciepło
+ zielona malinowa herbata 
+ 2 szklanki wody 




Podwieczorek :
- 5 daktyli
- budyń waniliowy 



 


Kolacja : 
" sałatka "
- 2 jajka
- 5 pomidorków cherry 
- łyżka majonezu
- dużo pieprzu 




Oh i dzisiaj skromne zakupy : 
- zielona Malinowa Herbata 
- daktyle ( 200 g ) 
- 2 gorzkie czekolady ( 2 x 100g )
- orzechy laskowe ( 150 g ) 






             Dzisiaj chodząc po sklepie zauważyłam że omijam niektóre półki , może żeby nie kusiło. Wchodzę do sklepu i idę środkową alejką ale wchodzę w półki w których coś znajdę dla siebie. Omijam szerokim łukiem półki : z napojami, alkoholem , pieczywem , gotowymi produktami które tak przyciągają :) 
U mnie w każdym sklepie do którego się wchodzi przy drzwiach zaczynają się warzywa i owoce a nie produkty w promocji :) Więc wiadomo gdzie się kierować . 

Dzisiaj kierowałam się myślą że skończyły mi się przekąski na podwieczorek do pracy , więc postawiłam na Daktyle , gorzką czekoladę i orzechy laskowe i oczywiście zielona Herbata w torebkach do pracy , w domu mam sypaną, 


1 Torebeczka mieści :
- 1 kostkę czekolady 
- 6 daktyli ( 3 suszone , 3 świeże ) 
- 8-10 orzechów laskowych 

Zrobiłam 10 Torebeczek:
Wykorzystałam wszystkie orzechy , daktyle ( miałam jeszcze w domu daktyle suszone ) i jedną czekoladę.






Jutro wolne w pracy. Załatwiam swoje sprawy cały dzień więc na podwieczorek chłodzi się galaretka wiśniowa : Podam ja na jogurcie naturalnym z mrożonymi wiśniami (odmrożonymi ) 







Podsumowując dzień jak najbardziej udany!
Waga dalej spada!! I zapomniałam napisać że biorę dwa razy dziennie ( od 2 tygodni )wspomagacz na bazie zielonej herbaty , pieprzu, kwiatów i kofeiny ale to już w najbliższym wpisie. 
Pat


8 komentarzy:

  1. Gratuluję Ci tego poświątecznego spadku. U mnie sytuacja była wręcz odwrotna i teraz muszę brać się za powolne zrzucanie kilogramów :/

    A ta galaretka wiśniowa... PYYYCHOTKA! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekoladka pierwsza klasa, a galaretka.. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. To gratuluję świątecznego spadku oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę kiedyś zrobić galaretkę :) no i kupić gorzką czekoladę z dużą zawartością kakao.

    a co do sałatki na kolację to ja bym odjęła połowę majonezu i zastąpiła jogurtem naturalnym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oo, nie ma to jak miłe zaskoczenie ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę spadków i gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń